Zwolennicy ruchu wyzwoleńczego długo czekali na odpowiedni moment do ponownego wystąpienia przeciw rosyjskiej okupacji. Dogodną okazją do odrodzenia myśli powstańczej była rewolucja w Rosji z lutego 1917 roku. Już w marcu odbył się I Kongres Północnego Kaukazu, na którym ogłoszono powstanie Związków Zjednoczonych Górali Północnego Kaukazu i Dagestanu. Przywódcą związku obwołano Tape Czermojewa, jednocześnie uznając autonomiczny byt Kaukazu Północnego w składzie Rosji. Ale rządy Czermojewa trwały niezwykle krótko, gdyż wkrótce po władzę w Groznym sięgnęli bolszewicy obwieściwszy powołanie Górskiej Autonomicznej Republiki Radzieckiej.
Niedługo potem wojska „białych” pod dowództwem gen. Denikina wkroczyły do miasta. Bolszewicy, obiecując partyzantom czeczeńskim, którzy staną po ich stronie, ”złote góry, a nawet rządy oparte na prawach szarjatu”, zjednali sobie najsilniejszych wówczas przywódców: Uzun Hadżiego i Hadżiego-al-Hoco. Połączone siły muzułmańsko-bolszewickie odnosiły istotne sukcesy, a podstawowym ośrodkiem walki z wojskami Denikina było Wiedeno. Na początku 1920 roku opanowały one Grozny i Władykaukaz. Duże antagonizmy między walczącymi jeszcze kilka miesięcy wcześniej ramię w ramię „czerwonymi” a Czeczeńcami pojawiły się wraz z przejęciem przez bolszewików całkowitej władzy w Rosji. Nie respektowali oni zwyczajów tam panujących, tradycji, a przede wszystkim zaczęli traktować ludność jako podbitą. Wobec takiego obrotu sprawy niemożliwy do uniknięcia zdawał się być zryw, który wybuchł latem tego samego roku. Mimo dużego poparcia społecznego i kilku znaczących zwycięstw ruch upadł, gdy z głębi Rosji ściągnięto posiłki Armii Czerwonej i, jak to zwykle w takich sytuacjach bywało, nowa fala represji zgarnęła swoje żniwo. Szerokim echem odbiły się masowe deportacje ludności kozackiej, jako militarnego zaplecza wojsk przegranego gen. Denikina. W zamyśle władz rosyjskich ich ziemie miały przypaść Czeczenom, co miało dopomóc w zjednaniu sobie nieprzychylnie nastawionych górali. Okazało się jednak, że zasięg nowego osadnictwa miał niewielki charakter i z pewnością nie odniósł spodziewanego sukcesu, tym bardziej, że działaniom tym towarzyszyła fala okrucieństw dokonywanych na ludności kozackiej. W 1921 roku we Władykaukazie odbył się zjazd przedstawicieli narodów kaukaskich, podczas którego podjęto decyzję o powstaniu Górskiej Autonomicznej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej, uznającej poszanowanie religii, tradycji oraz prawa opartego na szariacie. Tę część Kaukazu ”włączono bezpośrednio w skład Federacyjnej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej (dzieląc ją z czasem na mniejsze republiki, kraje i obwody), a z Zakaukzia utworzono Zakaukaską Socjalistyczną Federacyjną Republikę Radziecką (ZSFRR)”. Wkrótce radzieckie władze starały się zyskać zaufanie wśród lokalnych społeczeństw; obsadzano ich przedstawicielami państwowe stanowiska. Nastąpił rozwój kultury i oświaty. Nawet alfabet arabski uznano za oficjalnie obowiązujący. Był to moment o tyle ważny w historii kształtowania się tamtejszych narodów, że po raz pierwszy w ich dziejach przyznano im atrybuty własnej państwowości, a ukształtowany w tym okresie podział administracyjno-etniczny przetrwał do czasów wspólczesnych. Jednak już w 1923 roku nastąpiły fale antyreligijnych posunięć, zapoczątkowanych likwidacją sądów szariackich. Niechętnie też zaczęto się odnosić w stosunku do muzułmańskich komunistów, a wpływy islamskich duchownych znów dały znać o sobie. Co jakiś czas oddziały wojsk radzieckich wysyłano w głąb Kaukazu w celu tłumienia lokalnych buntów lub zwalczania zwykłych rabusiów, parających się grabieżą. Taki stan rzeczy obrazował jak iluzoryczną stabilizację zagwarantowali bolszewicy ludom osiadłym na Kaukazie. W związku z nasilającym się ciągle zjawiskiem bandytyzmu, a także posiadaniem znacznej liczby broni przez kaukaskie plemiona, auły, czy rody, radzieckie władze podjęły decyzję o rozpoczęciu masowej akcji, mającej na celu rozbrojenie ludności górskiej republiki, a także wyłapanie „elementów bandyckich”. Akcja zaplanowana na sierpień 1925 roku odniosła planowany sukces; według oficjalnych meldunków wojsk radzieckich tylko niektóre auły stawiały opór, podczas gdy faktyczny przebieg akcji przybierał często charakteru pacyfikacji całych osad. Najbliższe lata to okres stale nasilajacego się kryzysu gospodarczego, którego rozwiązanie władze upatrywały w kolektywizacji rolnictwa. Proces polegający na zabieraniu chłopom ich ziemskich własności, spotkał się z masowymi sprzeciwami tej klasy społeczeństwa. Groźby represji wobec buntujących się jednostek, miały odstraszyć przed wystąpieniami przeciw rządzącym. Mimo to opór kułaków przybierał na sile; na szeroką skalę prowadzono akcje terrorystyczne, sprzedawano własność, wyrzynano zwierzęta - aby jak najdobitniej zamanifestować swój sprzeciw wobec polityki władz. W 1932 roku na czele kolejnego już powstania stanął Husein Istamułow. Rewolucja objęła w sumie 12 aułów, a w walkach według różnych źródeł wzięło udział od kilkuset do kilku tysięcy bojowników. I tym razem nieporównywalnie większe liczebnie i lepiej uzbrojone oddziały Armii Czerwonej dość szybko rozprawiły się z górskimi wojownikami. Po zakończeniu tego wystąpienia w Czeczenii nastąpiła fala inwigilacji mieszkańców. Stosowano taktykę „oczyszczania” społeczeństwa z niepokornych. Najbliższe lata w Czeczenii, podobnie jak na pozostałych terytoriach ZSRR, stanowiły okres wielkiego terroru. Radzieckie Biuro Polityczne poleciło pojmać, a następnie rozstrzelać najbardziej wrogie jednostki. Innych nieprzychylnych władzy nakazano wywieźć do obozów koncentracyjnych. Represje oficjalnie miały ograniczać się do samych aresztowanych, choć w praktyce także ich rodziny spotykały brutalne szykany. Według postanowień wojskowych należało rozprawić się z kułakami, ”którzy po odbyciu kary nadal prowadzili działalność antyradziecką oraz którzy uciekli z obozów i miejsc zesłania, elementy społecznie niebezpieczne, uczestników formacji powstańczych, faszystowskich, terrorystycznych, szpiegowsko-dywersyjnych…” Władza stale „uzupełniała” wykaz osób, które przez swoją działalność stawały się obiektem zainteresowań aparatu państwowego; jak łatwo stwierdzić na liście zachowań niepożądanych mogło znaleźć się praktycznie wszystko. Najgorsze przyszło w lutym 1944 roku, po wyparciu Niemców z rejonu Kaukazu, kiedy sowiecki przywódca Józef Stalin zadecydował o rozwiązaniu Czeczeńsko-Inguskiej republiki i wysiedleniu jej mieszkańców w rejony Azji Centralnej. Zbigniew Brzeziński powiedział po latach: „Jeśli przyjąć fakt, że w 1944 roku podjęto decyzję o wyeliminowaniu Czeczenów jako nacji - wysiedlenia ich z własnej ziemi i deportowania w środku mroźnej zimy na obce terytorium - to znacznie przybliża to, co przytrafiło się Żydom i Cyganom”. Pamięć o straszliwej tragedii i strach przed możliwością powtórki z hostorii prześladują każdego Czeczena. Akcja zapoczątkowana 23 lutego miała okrutny charakter. Na ziemie czeczeńskie sprowadzono wówczas 100 tys. wojskowych z regularnej armii i innych jednostek.Sam szef NKWD, Ławrientij Beria, przybył aby osobiście nadzorować przebieg procesu wysiedlania i zdawać kolejne raporty Moskwie. Brutalizm wojsk sowieckich był ogromny; nie szczędzono starców i dzieci. Najgłośniejsze akcje pacyfikacji całych miejscowości miały miejsce w Chajbach, gdzie wymordowano całą ludność, oraz w Urus-Martanie. „Ludzie ginęli w szkołach, w szpitalach, w budynkach administracyjnych”. Miejscem wysiedleń Czeczenów stały się kaukaskie i kirgiskie rejony Związku Sowieckiego. Podróż do miejsc przeznaczenia zbierała ogromne żniwo w ludziach. Przebywający przez miesiąc w bydlęcych wagonach, otrzymujący minimalne racje żywnościowe ludzie przeżywali gehennę; tysiące z nich nie dotarło do celu. Na zesłanie trafiali także Czeczeńcy nie mieszkający bezpośrednio na obszarze republiki, a także żołnierze wojujący na froncie. Oficjalne komunikaty Berii mówiły o około 500 tys. wysiedlonych, ale należy przypuszczać, że dane te nie są wyczerpujące. Ludność przybyła do nowych miejsc napotykała na ogromne trudności w zaaklimatyzowaniu się w nieznanych rejonach. Cierpieli głód, nędzę, zimno. Standardem były szykany i okrutne postępowanie radzieckich władz. Każdą próbę ucieczki bądź nawet oddalenia się od miejsca zamieszkania surowo karano. Równolegle z akcją deportacji odbywała się grabież czeczeńskiego mienia. Nie szczędzono niczego; zabytki kultury, odzież, wartościowe dzieła sztuki, bezcenne wytwory czeczeńskich i inguskich uczonych, wszystko to padło ofiarą okrutnej polityki radzieckiego mocarstwa. Mimo niełatwych warunków, wobec których zostały postawione kaukaskie społeczności, potrafiły one, dzięki wzajemnej pomocy i zwyczajnej ludzkiej solidarności przetrwać najcięższe czasy. Ponadto Czeczeńcy jako naród z niezwykłą wręcz odwagą odnosili się do stalinowskich władz, z każdym krokiem obnosząc się ze swoją niechęcią - pod tym względem wybijali się znacznie ponad inne narody znajdujące się wówczas w podobnej sytuacji. Zdecydowana zmiana położenia ludności Ingusko-Czeczeńskiej nastąpiła w 1953 roku po śmierci Stalina. Rozluźnienie napięcia między Czeczenami a ich ciemiężcą uwidoczniło się na przykład w odstąpieniu od niektórych ograniczeń. I tak miedzy innymi: pozwolono na dowolne wybieranie miejsca zamieszkania w ramach republiki, i ograniczono obowiązek meldowania się w radzieckim Ministerstwie Spraw Wewnętrznych do jednej wizyty na rok. Wkrótce władze sowieckie podjęły decyzję o wydaniu paszportów dla tzw. „przesiedleńców specjalnych”, a nawet o rozpoczęciu naboru do służby wojskowej na normalnych zasadach. Nagminnym zjawiskiem stały się, ciągle jeszcze nielegalne, powroty do ojczyzny. Nie mogąc powstrzymać rzeczywistego obrotu wydarzeń władze radzieckie, a konkretniej ówczesny I Sekretarz KC KPZR Nikita Chruszczow, w 1957 roku wydał dekret zezwalający Czeczenom i Inguszom powrócić w rodzinne strony, wskrzeszając tym samym ponownie Republikę Czeczeńsko-Inguską. Zgoda na powrót ludów Kaukazu na tereny skąd uprzednio je wysiedlono zrodziła masę problemów społeczno-ekonomicznych, była tez przyczyną konfliktów między społeczeństwami już tam zamieszkałymi i powracającymi z wygnania. Napływ znacznej liczby uchodźców powodował przeludnienie, a idący za tym brak ziemi dla nowoprzybyłych tylko zaogniał napiętą sytuację. Wobec takiego przebiegu spraw władze zaczęły zachęcać ludność nieczeczeńską do wyjazdów w inne rejony Związku, ale „ fala wyjeżdżających przybrała tak wielkie rozmiary, że trudno było znaleźć dla nich miejsce w innych regionach i zapewnić odpowiednią pomoc”. Szczególnie znamiennym wydarzeniem, ukazującym wzrastającą niechęć Rosjan wobec powracających z zesłania Czeczenów, były zamieszki wybuchłe w Groznym w 1958 roku. Demonstracje postulujące likwidację Ingusko-Czeczeńskiej republiki, liczne starcia i kolportaż ulotek nieprzychylnych napływającym ludom Kaukazu sparaliżował miasto na kilka dni. Dopiero koncentracja znacznych sił milicyjnych i wojskowych pozwoliła na opanowanie antyczeczeńskich wystąpień. Wydarzenia te zobrazowały jak wielka jest niechęć wobec repatriantów. Historia pokazała, że władze sowieckie miały niemały udział w podsycaniu tych napięć.
|