Conference European Court of Human Rights - Cour Européenne des Droits de l’Homme Dnia 20 czerwca w Krakowie odbyła się konferencja naukowa pod tytułem: „Europejski Trybunał Praw człowieka – działalność, struktura, przyszłość”. Została ona zorganizowana przez Sekcję Praw Człowieka Towarzystwa Biblioteki Słuchaczów Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego. Patronat honorowy objęli: - Agent Rządu Polskiego, Pełnomocnik do Spraw Występowania przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka, Ambasador Jakub Wołąsiewicz - Oraz Rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego Prof. Dr hab. Karol Musiał Wśród gości byli dr Michał Kowalski z katedry Prawa Międzynarodowego Publicznego WPiA UJ, oraz dr Adam Bodnar przedstawiciel Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.
W pierwszej części konferencji zaproszeni goście przybliżyli kulisy swojej pracy. Bardzo barwnie wiele kwestii, nie omawianych szerzej w mediach, przedstawił Ambasador Jakub Wołąsiewicz. Mówił nie tylko o swoich długoletnich doświadczeniach w kontaktach z ETPCz ale również o bieżących, bardzo kontrowersyjnych, kwestiach takich, jak choćby sprawa Alicji Tysiąc. W drugiej części konferencji przedstawiane były referaty. Miałem zaszczyt uczestniczyć w niej jako referent. Tematem mojego wystąpienia był: „Problem łamania Praw Człowieka w Czeczenii oraz orzecznictwo ETPCz w tym zakresie”. Tekst przytaczam w całości.
PROBLEM ŁAMANIA PRAW CZŁOWIEKA W CZECZENII ORAZ ORZECZNICTWO ETPCZ W TYM ZAKRESIE
Krwawy konflikt małego kaukaskiego narodu z potężnym krajem jakim jest Federacja Rosyjska od lat budzi wiele kontrowersji. Z tego właśnie powodu pewną trudność sprawić może weryfikacja źródeł. Środowiska związane z Kremlem, min. uzależnione od niego media, przedstawiają walczących o suwerenność Czeczenów jako bezwzględnych bandytów, świadomie tuszując prawdę o bestialstwie własnego wojska. Trudno nazwać obiektywnymi również środowiska popierające bojowników. W większości wypowiadają się one o atakach terrorystycznych takich, jak np. w Biesłanie, jako moralnie usprawiedliwionych. Również i one często pomijają fakty świadczące o łamaniu praw człowieka przez rebeliantów, choćby w stosunku do pojmanych żołnierzy rosyjskich. Są jednak źródła, które dostarczają wiarygodnych relacji na temat sytuacji w Republice. Chodzi tu o pozarządowe organizacje walczące w obronie praw człowieka takiej jak:- Human Rights Watch, - Memoriał - przedstawiająca coroczne raporty na temat łamania praw człowieka na świecie Amnesty InternationalWiarygodne informacje można otrzymać z relacji dziennikarzy, czy naukowców takich jak:- Mirosław Kuleba- Wojciech Jagielski- Piotr Grochmalski- zamordowana niedawno Anna Politkowska Niezależnie od tego jak ocenia się ten konflikt, jedno nie ulega wątpliwości - najbardziej cierpią cywile. Szacuje się że od 1994 roku zginęło ich ponad 200 tyś., w tym do roku 2000 około 40 tyś. dzieci. Według licznych zachodnich i rosyjskich ekspertów wojennych stolica Grozny jest najbardziej zniszczonym miastem Europy od czasu zbombardowania Drezna w 1945 roku. Te liczby wstrząsają tym bardziej, jeśli uświadomimy sobie, że chodzi o region odpowiadający powierzchnią województwu małopolskiemu. Czeczeni walczą o niepodległość już blisko 300 lat. Wszystko zaczęło się w 1722 r. kiedy sprzeciwili się zbrojnie carskiej Rosji. Od tego czasu systematycznie wzniecali bunty i powstania. Udało im się w r. 1840 na kilka lat stworzyć własne państwo, na którego czele stanął wybitny wódz- Szamil. Apogeum tragedii tej nacji nastąpić miało w 1944 roku. Wtedy, realizując rozkaz Józefa Stalina, przystąpiono do deportacji Czeczenów do Kirgizji i Kazachstanu. Pretekstem do masowej zsyłki miała być ich rzekoma współpraca z faszystowskim najeźdźcą. Deportowano ponad 500 000 ludzi, a akcji towarzyszyły liczne morderstwa, gwałty i szabrownictwo ze strony żołnierzy Armii Czerwonej. W 2004 r. Parlament Europejski uznał te masowe zesłania za działania noszące znamiona ludobójstwa. Wydarzenia tamtych lat są dla Czeczenów tym, czym holocaust dla Żydów, a dla Ormian turecka rzeź z 1915 roku. Ostatnia próba wybicia się na niepodległość nastąpiła pod koniec 1990, kiedy ogłoszono deklarację o suwerenności. Następnie w ogólnonarodowym głosowaniu wybrano prezydenta i ogłoszono konstytucję. W moim referacie chciałbym skupić się właśnie na okresie następującym po tych wydarzeniach, a mianowicie dwóch krwawych wojnach, kończąc na sytuacji, jaka panuje w republice obecnie.
I WOJNA Pierwsza wojna z Rosją wybuchła w 1994 roku. Powodów było kilka. Chęć odzyskania kontroli nad bardzo cennymi roponośnymi terenami, ochrona biegnącego tamtędy gazociągu, a także obawa, że skuteczne wybicie się na niepodległość Czeczenów spowoduje efekt domina co zagrozić może integralności terytorialnej Rosji.W pierwszej połowie 1995 r. organizacja Human Rights Watch ogłosiła serię udokumentowanych raportów na temat łamania praw człowieka w Czeczenii, oskarżając siły federalne o systematyczne naruszanie praw wojny poprzez masowe, nieograniczone i nieproporcjonalne stosowanie siły. Z kolei wnioski płynące z raportu ogłoszonego 30 czerwca 1995 r. przez ekspertów Rady Europy są takie, że działania te były elementami świadomej polityki dowództwa rosyjskiego.Działania zbrojne były niezwykle brutalne. [1] Używano powszechnie zakazanych rodzajów broni, jak gazy bojowe, bomby kulkowe czy napalm. Bombardowano szkoły i biblioteki, co pozostaje w sprzeczności z art. 27 konwencji haskiej z 1907 r. o metodach walki lądowej. Piloci byli szczególnie znienawidzeni przez ludność - atakowali oni obiekty cywilne nie mające żadnego znaczenia militarnego. Bomby spadały na przepełnione ludźmi miejskie targowiska, osiedla mieszkalne. Równano z ziemią całe wioski, w których nigdy nie przebywali bojownicy. Częste były przypadki ostrzeliwania kolumn uchodźców uciekających z ogarniętych walkami miast. Atakowano nawet karetki oraz oznaczone białymi flagami pojazdy. Zdarzały się przypadki bombardowań, dla których trudno było znaleźć racjonalne wytłumaczenie. Np. w Szali w początkach marca 1995 r. lotnictwo federalne uporczywie atakowało obrzeża miasta, gdzie znajdowały się wyłącznie obiekty cywilne, natomiast nie bombardowało obiektów wojskowych i administracyjnych oraz oddziałów czeczeńskich pozostających w mieście. Cechą charakterystyczną tej wojny były niczym nieograniczone działania sił federalnych. W toku wojny wojsko brutalnie pacyfikowało całe wsie. Pod pretekstem szukania terrorystów organizowano „zaczystki” - operacje specjalne prowadzone przez wojska federalne Rosji, wojska MSW, oraz oddziały specjalne, jak OMON, Specnaz czy Alfa. Polegały one na tym, że o różnych porach dnia i nocy wieś była otaczana przez kordon czołgów, samochodów pancernych i ciężarówek wojskowych. Najłagodniejszą formą zaczystek była grabież wszelkiego mienia - od samochodów, lodówek, po biżuterię, bieliznę czy przedmioty codziennego użytku. Niestety żołnierze nie ograniczali się tylko do kradzieży. Bardzo częste były przypadki poniżającego traktowania, połączonego z brutalnym biciem, torturami. Osoby oporne były natychmiast zabijane. Kobiety, szczególnie młode stawały się ofiarami gwałtów [2] To jest najgorsza tortura, ponieważ zgwałcony Czeczen może się tylko powiesić, a zgwałcona kobieta, mimo, że nie była winna, jest już poza nawiasem społeczeństwa. Żaden porządny chłopak nie ożeni się z nią. Wyjątkowym bestialstwem wykazali się Rosjanie w Siernowodsku, kiedy wygnano mieszkańców na pole i na ich oczach gwałcono kobiety. 68 mężczyzn próbowało ich bronić. Przykuto ich kajdankami do wozów pancernych i też zgwałcono. 45 poszło potem w góry, do partyzantów, szukać śmierci. [3] Jedynym sposobem na uniknięcie represji było płacenie oprawcom haraczu za odstąpienie od gwałtu. Nieoficjalnie mówi się o cenie od 300 do 500 rubli. Również pieniędzmi można było się ochronić przed zatrzymaniem. Po każdej zaczystce kilkunastu ludzi przepadało bez wieści. Teoretycznie zatrzymaniom ulegały osoby podejrzewane o przynależność do tzw. nielegalnych formacji zbrojnych lub o współpracę z nimi, w praktyce zatrzymywano zdrowych dorosłych mężczyzn. Nierzadko jedyną podstawą do tego był fizyczny wygląd, wiek czyli wszyscy mężczyźni w wieku od 25 do 40, a nawet od 15 do 60 lat. Zwykle byli oni wysyłani do tzw. obozów filtracyjnych. Trafiali tam również na masową skalę ludzie zatrzymywani w trakcie łapanek i czystek osiedli oraz na drogowych punktach kontrolnych. Zatrzymani zarówno w czasie transportowania do punktów filtracyjnych, jak i w czasie pobytu tam, traktowani byli często brutalnie, a nawet okrutnie. Wielokrotnie w trakcie transportu odkrytymi ciężarówkami ludzi układano po prostu warstwami [4]. Dochodziło przy tym do zabójstw oraz imitacji zabójstw w celu sterroryzowania konwojowanych. Na miejscu byli oni poddawani wymyślnym torturom psychicznym i fizycznym pod zarzutem przynależności do bojowników. Podstawowym narzędziem tortur stał się prąd. Rażono nim ludzi w najbardziej unerwione części ciała: genitalia, uszy , nos. Dochodziło do gwałtów. Mało komu udało się przeżyć pobyt w obozie. [5] Okaleczone zwłoki do teraz znaleźć można w co chwilę odnajdywanych masowych grobach. Do tej pory odnaleziono takich grobów już ponad 50. Tortury i nieludzkie traktowanie nie ograniczało się tylko do obozów filtracyjnych. Aresztowani trafiali często najpierw do nieoficjalnych miejsc zatrzymań np. przy posterunkach kontrolnych, w miejscach dyslokacji jednostek wojskowych, co trwało niekiedy wiele dni i pozostawało najczęściej poza jakąkolwiek kontrolą. Straż w poczuciu pełnej bezkarności maltretowała więzionych, znęcała się nad nimi, głodziła ich itp. Z czasem rozwinęła się praktyka nieodprawiania zatrzymanych do właściwych punktów filtracyjnych, w rezultacie czego zatrzymani tam znajdowali się poza działaniem jakichkolwiek przepisów i norm, a najczęściej w ogóle nie byli ujmowani w statystykach. W czasie przesłuchań byli bici i torturowani. Przetrzymywano ich w bardzo złych warunkach. Rosjanie dobrze wiedza, jak ważne jest dla mieszkańców tego kraju to, żeby pochować zmarłych krewnych. Dlatego sprzedają im ciała za astronomiczne na ten region sumy nawet 3 tyś. dolarów. Jedna z największych zbrodni w czasie pierwszej wojny, która odbiła się echem na całym świecie, miała miejsce we wsi Samaszki. Odbyła się tam brutalna pacyfikacja ludności cywilnej, nosząca znamiona ludobójstwa. Rzeczywisty przebieg działań możemy odtworzyć dzięki Komisji Praw Człowieka przy prezydencie Rosji, na czele której stał Siergiej Kowaliow, a także Centrum Obrony Praw Człowieka „Memorial”. Wydarzenia przedstawiają się następująco: 6 kwietnia 1995 generał Romanow rozkazał starszyźnie wioskowej wydanie określonej ilości sztuk broni, w przeciwnym razie miał rozpocząć ostrzał artyleryjski wioski. Mieszkańcy nie mogli spełnić ultimatum ponieważ tej broni fizycznie tam nie było. Ostrzał rozpoczął się, mimo że termin ultimatum upływał za 40 minut. Zarządzono blokadę całej wsi i w ten sposób uniemożliwiono mieszkańcom ucieczkę. Wojska federalne i OMON-owcy rozpoczęły "zaczystkę". Do piwnic pełnych ludzi wrzucano granaty. Domostwa podpalano i rabowano. Próbujących ucieczki kobiety, mężczyzn, dzieci – zabijano na miejscu serią z automatu. Dochodziło do przypadków użycia miotaczy ognia bezpośrednio w stosunku do ludzi. Spotkało to 14-letnią dziewczynkę próbującą pomóc katowanemu krewnemu. Na ulicach, podwórkach i w domach leżały trupy mieszkańców. [6] Na klatce piersiowej jednego z zamordowanych mężczyzn leżało serce wyrwane razem z kawałkiem płuca. [7] Wszędzie leżały jednorazowe strzykawki z promedalem, jednym z narkotycznych analgetyków. Tych, których nie zabito od razu, transportowano do Mozoduku, gdzie ich potwornie bito, torturowano przy użyciu prądu, a potem zabijano... strzałem w tył głowy. W przeciągu 2 dni, od 7 do 8 kwietnia, zabito ponad 130 osób. W ciągu tej wojny zginęło około 40 tyś. cywilów w tym 5 tysięcy dzieci, co w przeliczeniu na liczbę mieszkańców obszaru ogarniętego wojną daje wynik wyższy, niż liczba ofiar konfliktu koreańskiego czy wietnamskiego. [8] W Wietnamie na każdego zabitego partyzanta przypadało 9 cywili, w Czeczenii 17. To porównanie dobitnie pokazuje, że Rosjanie nie zrobili nic, by wojnę prowadzić w sposób humanitarny. Mało tego, ich działania miały na celu zastraszenie ludności, złamanie ducha walki.Pierwsza wojna zakończyła się podpisaniem porozumienia pokojowego w Chasawjurcie 31 sierpnia 1996. Bezpośrednim powodem były rosyjskie niepowodzenia i przeciągająca się wojna. II WOJNA II wojna czeczeńska wybuchła w 1999 roku i w formie działań partyzanckich trwa właściwie do dnia dzisiejszego. Od pierwszej różni ją tylko to, że działania zbrojne były bardziej przemyślane i dużo brutalniejsze. Moskwa zadbała również o odpowiednie przedstawienie konfliktu na arenie międzynarodowej. Tym razem mówiono o walce z fanatycznymi terrorystami, a nie, jak wcześniej, o obronie intergalności terytorialnej czy szerzeniu demokracji. Ta propaganda odniosła skutek. Światowa opinia publiczna przestała sympatyzować z walczącymi Czeczenami.Działania zbrojne rozpoczęły się od bombardowań obiektów cywilnych na niespotykaną wcześniej skalę. Atakowano przemieszczających się drogami uchodźców. Nie oszczędzano nawet oznakowanych konwojów Czerwonego Krzyża. Wyjątkowy rozgłos międzynarodowy zyskał atak na Grozny 21 października 1999 r. W wyniku rakietowego ostrzału centrum miasta, w tym miejscowego bazaru, zginęło ponad 140 mieszkańców, w tym wiele kobiet i dzieci, a rannych zostało wedle różnych źródeł 260-400 osób. [9] Szczególnie drastyczne były przypadki, kiedy zrzucane z rosyjskich śmigłowców zabawki-pułapki rozrywały dzieci w trakcie zabawy urywając ręce, nogi, wypalając oczy. Wojna była prowadzona podobnymi sposobami co wcześniej. Znowu powstały obozy filtracyjne, gdzie w straszliwych męczarniach ginęli torturowani ludzie. [10] Tym razem jednak Rosjanie postanowili zarobić na mordowanych Czeczenach handlując ich organami. Adam Borowski honorowy konsul Republiki Iczkerii w Polsce mówi, że wie o klinice pod Moskwą, gdzie liczba przeszczepów wzrosła tak bardzo, że stało się jasne, iż narządy nie mogą pochodzić ze źródeł naturalnych. Dowody na to przedstawia wystawa „Czeczenia- ostateczne rozwiązanie”, która pokazywana była min. w Parlamencie Europejskim. Na zdjęciach zobaczyć można ograbione z organów ciała młodych mężczyzn. Rosjanie wyciągnęli wnioski z pierwszej wojny, kiedy masowo rozstrzeliwani cywile byli prędzej lub później odnajdywani w zbiorowych grobach. W tej wojnie nową praktyką stało się obwieszanie ludzi materiałami wybuchowymi i wysadzanie ich. Po takiej akcji wręcz niemożliwe stawało się ustalenie nie tylko ilości zabitych osób, ale co najważniejsze, personaliów mocodawców.Niestety również w tym konflikcie nieodzownym enarzędziem terroru stały się masowe, często [11] zbiorowe gwałty. [12] Najbardziej znanym przypadkiem, była sprawa gwałtu i zabójstwa 18 letniej Elizy Kungajewej przez rosyjskiego pułkownika Jurija Budanowa. Rosyjska opinia publiczna w większości sympatyzowała z pułkownikiem. Stał się on bohaterem ugrupowań i polityków nacjonalistycznych. Proces prowadzony był z naruszeniem elementarnych zasad prawa, w wyniku czego pomimo niepodważalnych dowodów winy, sąd I instancji uznał go za winnego zabójstwa w afekcie i skazał na zaledwie na 3 lata pozbawienia wolności. Budinow został objęty natychmiastową amnestią jako kawaler Orderu Bohatera Rosji, następnie został uznany za niepoczytalnego i skierowany jedynie na przymusowe leczenie. Ten wyrok miał w Czeczenii wymierne skutki. Liczba dokonywanych przez wojskowych gwałtów w czasie trwania procesu wzrastała na fali medialnej nagonki na rodzinę Kungajewej. Żołnierze świadomi swojej bezkarności mścili się za wniesienie sprawy do sądu. Pod naciskiem międzynarodowych organizacji walczących o prawa człowieka oraz zachodnich rządów został on jednak w ponownym procesie skazany na 10 lat pozbawienia wolności, degradację do stopnia szeregowca i utratę wszystkich odznaczeń. CZASY KADYROWA Tę wojnę Czeczeni przegrali. Wycofali się w góry i zaczęli działania partyzanckie. Władzę w republice objął lojalny Moskwie Ahmad Kadyrow. Od tego momentu codziennością w stały się zamachy bombowe na rosyjskich żołnierzy i brutalne akcje represyjne wymierzone w ludność cywilną. Nikt nie może czuć się bezpieczny. Zapanowała anarchia przejawiająca się w licznych porwaniach ludzi. Cywile są zabierani z domów w środku nocy przez zamaskowanych mężczyzn w mundurach. Niektórych z nich odnajduje się w więzieniach, innych w masowych grobach, a po pozostałych nie ma żadnego śladu. Według "Memoriału", od 1999 zaginęło od trzech do pięciu tysięcy osób. Za przeważającą ilość zniknięć odpowiedzialni są rządowi agenci, a lokalni i federalni śledczy odmawiają właściwego zbadania sprawy. Przyjęcie w marcu 2003 roku nowej konstytucji oraz wybory prezydenckie nie unormowały sytuacji. Najnowszy raport Amnesty International z 27 maja 2007 roku mówi o bardzo ciężkiej sytuacji w republice. Cały czas odbywają się pozasądowe egzekucje, tortury, w tym gwałty i morderstwa. Mimo iż w ciągu ostatnich lat zmalała liczba zarejestrowanych wymuszonych zaginięć i porwań, wciąż mają one w Czeczenii miejsce. Trzeba pamiętać, że wbrew zapewnieniom Putina i nowego prezydenta Czeczenii Ramzana Kadyrowa, tam wciąż trwa wojna. UCHODŹCY Działania wojenne spowodowały masową ucieczkę ludności z terenów objętych walkami. Według danych organizacji humanitarnych w toku pierwszej wojny uchodźców było blisko 400 tys. Sytuacja powtórzyła się we wrześniu 1999 r. Ludzie uciekali w głąb Rosji, do Gruzji, Kazachstanu lub innych republik. W następstwie decyzji otwierającej granice Inguszetii dla czeczeńskich uchodźców w kraju liczącym ok. 310 tys. mieszkańców znalazło się ponad 250 tys. uchodźców, co spowodowało katastrofę humanitarną. Rosja, mimo oczywistych faktów, nie zgadzała się z tą opinia i odmawiała zwiększenia pomocy dla uciekinierów. Zaczęto tworzyć specjalne dla nich przygotowane obozy. Warunki jakie w nich panowały były bardzo ciężkie. Brakowało ogrzewania. Żywność rozdawana była nieregularnie. Warunki te owocowały licznymi zachorowaniami. Jakkolwiek we wszystkich obozach działały punkty medyczne, to brakowało lekarstw, w tym i preparatów ratujących życie. Władze federalne dążyły do zatrzymania uchodźców na terenie Czeczenii i powrotu tych, którzy już zdołali ją opuścić. Wielokrotnie blokowały one możliwość przedostania się mieszkańców Czeczenii z rejonów objętych masowymi bombardowaniami do sąsiednich republik. Służby migracyjne odmawiały przyznawania uciekinierom statusu "przymusowych przesiedleńców", co z jednej strony zwalniało państwo z obowiązku roztoczenia nad migrantami odpowiedniej opieki i zapewnienia im wielu praw, z drugiej strony miało zniechęcać Czeczenów do opuszczania rodzinnego kraju. Od czerwca 2000 r. władze federalne zaprzestały przekazywania środków na ich utrzymanie na terytorium Inguszetii. W rezultacie już w połowie czerwca mieszkańcom obozów przestano wydawać ciepłe posiłki, niemożliwe okazało się zaopatrywanie ich w suchy prowiant, a nawet w chleb z zasobów państwowych. Jedynym źródłem utrzymania uchodźców stały się dostawy instytucji pozarządowych i organizacji humanitarnych. Siły federalne intensywnie filtrowały uciekinierów, poszukując wśród nich czeczeńskich bojowników. W toku procederu filtracyjnego dochodziło do bezprawnych zatrzymań, stosowania przemocy fizycznej, grabieży i gwałtów. Zatrzymywani, głównie mężczyźni w wieku poborowym, trafiali w tryby systemu filtracyjnego, a los niektórych z nich pozostał nieznany. ETPC - Europejska Trybunał Praw Człowieka  Poszkodowani Czeczeni nie mogą liczyć na sprawiedliwość. Postępowania przed sądami często nie są wszczynane nawet w przypadkach, kiedy prokurator dysponuje mocnymi dowodami. Jak pisze A. Politkowska [13] „Wszystkie dotychczasowe przypadki ścigania zbrodni wojennych miały jedną wspólna cechę: ich wynik był określony na gruncie ideologicznym, nie zaś prawnym [...] Ci, którym udowodniono przestępstwo, zostali skazani – lecz nie za sprawą należytego, zgodnego z prawem procesu, ale zgodnie z tym, jakie ideologiczne wiatry dęły w danej chwili od strony Kremla”. Najbardziej jaskrawym przykładem tego była sprawa Jurija Budanowa, o której wspominałem wyżej. Kiedy Moskawa chciała sprawę brutalnego gwałtu zatuszować, powstawały ekspertyzy psychiatryczne mówiące o niepoczytalności sprawcy, odmawiano przesłuchania istotnych światków, wszelkie fakty interpretowano wbrew logice na korzyć zabójcy. Kiedy natomiast stało się jasne, że sprawy zabrnęły za daleko, zapadł błyskawiczny pokazowy wyrok skazujący.Dla większości ofiar jedyną możliwością dochodzenia sprawiedliwości są wnioski do ETPC. Trybunał sprawuje kontrolę nad łamaniem praw człowieka w Rosji od 1998. Wtedy to ratyfikowano Europejską Konwencję Praw Człowieka. Z tysięcy wniosków jakie wpływają do ETPC z Rosji tylko około 200 dotyczy łamania praw w Czeczenii. Na tak małą ilość spraw z tego regionu ma wpływ kilka rzeczy. Po pierwsze składanie wniosków do Trybunału jest tam niezwykle niebezpieczne. Wielu z tych, którzy tego próbują spotykają groźby i prześladowania. Niektórzy z wnioskodawców zostali uprowadzeni i zaginęli w ten sam sposób jak ich krewni. Widać, że sprawcy są w stanie zrobić wiele aby zastraszyć ludzi. Kolejną sprawą jest to, że ludności czeczeńskiej brakuje podstawowej wiedzy na temat Trybunału i tego, co może im zaoferować. Z kolei tych, którzy są zainteresowani zniechęca długi czas procesu. Sprawy w Trybunale rozpatruje się od trzech do nawet sześciu lat. W ten oto sposób do końca 2006 roku Trybunał wydał orzeczenia tylko w sześciu sprawach z Czeczenii, które ograniczały się do tortur, zbędnego użycia siły i zabijania ludności cywilnej podczas operacji wojskowych. We wszystkich przypadkach władze rosyjskie zostały uznane winnymi śmierci krewnych osób, które zgłosiły wnioski i zostały zobowiązane do wypłacenia odszkodowań. Poza odszkodowaniami trybunał mógł zrobić jednak o wiele więcej. W sytuacji kiedy orzeknie on, że rząd danego państwa złamał postanowienia Konwencji, to jest on zobowiązany do przedsięwzięcia niezbędnych kroków w celu ich uniknięcia w przyszłości. Za ich wprowadzanie i nadzór odpowiedzialny jest Komitet Ministrów Rady Europy składający się z przedstawicieli wszystkich państw członkowskich. W związku z wydaniem pierwszych wyroków przez ETPC Rosja jest zobowiązana przedsięwziąć wszelkie kroki, aby zapobiec kolejnym przypadkom łamania praw człowieka w Czeczenii. Z kolei każdy z członków Rady jest odpowiedzialny za kontrolę powyższych działań i ich poprawne przeprowadzenie. ZAKOŃCZENIE  W przewidywalnej przyszłości sytuacja w republice nie ma szans na poprawę. Nie ma na to woli politycznej w samej Rosji. Również zachodnie mocarstwa nie wywierają na Putina większej presji w tej sprawie. W pierwszej wojnie z 1994 r. świat sympatyzował z Czeczenami i głośno sprzeciwiał się wojnie. Jednak w czasie kolejnego konfliktu, a szczególnie po zamachach z 11 września, sytuacja odwróciła się o 180 stopni. Międzynarodowa opinia publiczna uwierzyła Rosji, że prowadzi wojnę z islamskimi fanatykami. Wiele, aby taką opinie podtrzymać, zrobili i sami bojownicy organizując zamachy na moskiewski teatr oraz szkołę podstawową w Biesłanie. Te krwawe przedstawienia, które mogliśmy w tamtym czasie obserwować na ekranach telewizorów sprawiły, że Czeczeni jeszcze nigdy nie mieli tak złej prasy jak teraz. Tragizm tego narodu polega na tym, zże leży on w mało ważnym rejonie świata. Żaden kraj nie zaryzykuje otwartego konfliktu z Rosją w ich obronie ponieważ nic na tym nie zyska. Czym więc w takim razie są wszelkie górnolotne słowa o prawach człowieka, obronie godności ludzkiej czy przeciwdziałaniu ludobójstwu, jeżeli nie pustymi frazesami, skoro ich realizacja zależy od rejonu świata którego dotyczą. W wielu krajach organizowane są wielotysięczne manifestacje przeciwko wojnie w Iraku. Ludzie się sprzeciwiają ponieważ o tej wonie dużo się mówi pisze, dyskutuje. Praktycznie codziennie w serwisach informacyjnych są relacje z tego regionu. W obronie Czeczenów nikt nie protestuje, ponieważ niewielu zdaje sobie sprawę, co tak na prawdę na Kaukazie się dzieje. Rosja wprowadziła skuteczną barierę informacyjną republiki. Na jej teren nie są wpuszczani dziennikarze. Ci jednak, którzy odważą się opisać prawdę, często giną w niewyjaśnionych okolicznościach. Niestety nadeszły takie czasy, że jeżeli Czeczenia nie umiera na ekranie to dla świata nie umiera wcale.
BIBLIOGRAFIA
[1] Jakub Ferenc „Świat odwraca wzrok- czeczenia w świetle prawa i oczach świata” str. 56 [2] Bezprawie, przemoc, bezkarność- Federacja Rosyjska wraz z Republiką Czeczenii w dokumentach. Amnesty International [3] Wywiad z K. Wrublem, Naród non grata „Rzeczpospolita”, 27 kwietnia 2002 [4] Film- KOMSOMOLSKOJE - NAGRANIE http://czeczenia.com.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=121&Itemid=116 [5] Zdjęcie - http://images.google.pl/imgres?imgurl=http://www.zieloni.osiedle.net.pl/[6] Bezprawie, przemoc, bezkarność- Federacja Rosyjska wraz z Republiką Czeczenii w dokumentach. Amnesty International- zdjęcie str. 55 [7] Jakub Ferenc „Świat odwraca wzrok- czeczenia w świetle prawa i oczach świata” str. 56 [8] Jakub Ferenc „Świat odwraca wzrok- czeczenia w świetle prawa i oczach świata” str. 55 [9] Wywiad z Krystyną Kurczab-Redlich- http://www.kwk.boo.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=30&Itemid=43 [10] Przekrój- 27 marca 2006 [11] Mirosław Kuleba „Szamil Basajew” str. 133 [12] Anna Politkowska „Rosja Putina” str. 62 [13] Anna Politkowska „Rosja Putina” str. 41
|