Jak to się dzieje, że dzisiaj wszyscy wielcy dygnitarze wymieniają przyjazne gesty z Putinem? Dlaczego świat pozwolił i nadal pozwala na to ludobójstwo? Dlaczego szczytne ideały, elementarne prawa człowieka, uległy polityce wielkich mocarstw? Zagadnienie, poruszane przeze mnie nie jest proste, ale w bardzo jaskrawy sposób uwidacznia pewne procesy rządzące polityka globalną. Postaram się w dalszej części odpowiedzieć na zadane wyżej pytania, a także stworzyć zarys wzbudzającej bardzo wiele emocji rosyjskiej „wojny z terroryzmem”. Na koniec warto zadać sobie jeszcze jedno pytanie Gdzie w tym wszystkim znajduje się Polska.
„Nigdy nie poświęcimy niepodległości dla pokoju, choćby dlatego, że jest ona warunkiem pokoju[...] Chcemy niepodległości po to, by Rosja nie miała więcej prawa nas zabijać” 1. To słowa wypowiedziane przez Asłana Maschadowa, jednego z prezydentów Czeczeńskiej Republiki Iczkeria. Przebrzmiewa w nich determinacja do walki o całkowitą suwerenność a także echa tragedii jakie dotknęły cały naród. Warto, dla zrozumienia specyfiki konfliktu Rosyjsko Czeczeńskiego zarysować historię oraz kulturę tego walecznego narodu.
Czeczeni, to jeden z prastarych ludów świata. Terytorium, na którym żyją zaludnione zostało już ok. 40 tyś. lat temu. Przed wybuchem pierwszej wojny rosyjsko- czeczeńskiej w 1994 roku Czeczeni byli największym etnosem na Północnym Kaukazie liczącym ponad milion osób. To wszystko na terytorium odpowiadającym polskiemu województwu kujawsko-pomorskiemu. Najważniejsze miejsce w ich życiu zajmuje rodzina. Czeczeński naród, to ogół klanów, nazywanych tejpejami będących dla każdego Czeczena jego najbliższym i najważniejszym światem.2 Tejp to patriarchalna zjednoczona grupa ludzi, połączona więzami krwi i wywodząca się od wspólnego męskiego przodka. Silna i pewna struktura tejpu określa czeczeńską mentalność, oznacza integralny element kultury tego narodu, wyraża filozofię moralności, stanowi system etyczny.3 Przez wieki utrwalił się specyficzny charakter czeczeńskiej społeczności, rządzącej się własnymi prawami. Zostały one skodyfikowane w religijno-moralny system Adatu. W myśl założeń Adatu, jako naczelne, przyjęto wolność i równość stanowiące odtąd o relacjach społecznych. Wpływ na uznanie konfliktu rosyjsko-czeczeńskiego za najdłużej trwającą wojnę na całym obszarze postradzieckim miał również specyficzny charakter społeczeństwa czeczeńskiego – rozbicie na rywalizujące ze sobą klany (tejpy), które w obliczu wspólnego wroga wykazują zdolność do zjednoczenia się; brak nowoczesnych elit oraz system wyznawanych przez Czeczenów wartości oraz kryjąca się za tym niechęć do władzy narzuconej z zewnątrz; egalitaryzm; uznanie dla wolności graniczącej z anarchią; przekładanie własnego prawa rodowego – którego podstawą jest zasada krwawej zemsty rodowej – nad prawo pisane; poczucie honoru; irracjonalność w postępowaniu tak poszczególnych jednostek, jaki i całych zbiorowości. 4
97% Czeczenów twierdz, że są muzułmanami, przy czym 52% wskazuje, że są muzułmanami sunnickimi (nieagresywny odłam islamu).5 W czasie pierwszej wojny czeczeńskiej nastąpił gwałtowny wzrost religijności. Ludzie znajdowali w ciężkich czasach oparcie w wierze. Druga wojna czeczeńska przyniosła upadek religijnych autorytetów i narodzenie się ruchu wahabickiego. Radykalizm szczególnie widoczny jest wśród walczących bojowników. Asłan Mschadow ówczesny prezydent Czeczenii ostrzegł, że jest ostatnią osoba, z którą Moskwa może rozmawiać. Po nim bowiem przyjdą ludzie, dla których wojna jest całym życiem, którzy znają jedynie język przemocy i nie będą rozmawiać z nikim. I faktycznie obecnie dostrzega się ewolucję konfliktu z narodowowyzwoleńczego w kierunku kaukaskiego dżihadu. Po zamordowaniu Maschadowa w 2005 roku na jego miejsce wybrano przewodniczącego Sądu Szariackiego Abdula-Chalima Sadułajewa. Był nie tyle działaczem politycznym ile przywódca religijnym. Po objęciu rządów przystąpił do tworzenia państwa islamskiego. Za główne cele postawił sobie: osłabienie ideologii narodowowyzwoleńczej na rzecz islamskiej; objęcie powstaniem całego Kaukazu Północnego oraz rozwijanie współpracy z innymi ruchami muzułmańskimi na Kaukazie
Wydarzenia te nie zmieniają jednak faktu, że większości ludziom bliżej jest do sunnizmu, choć szczególnie wśród młodzieży wahabizm zyskuje wielką popularność. Przyczyniają się do tego sami Rosjanie stosując masowe represje w stosunku do ludności cywilnej, co nieuchronnie prowadzi do radykalizacji postaw społecznych. Jak pisze M. Falkowski w takiej sytuacji islam jest jedynym, zrozumiałym i atrakcyjnym paradygmatem dla młodych ludzi, chcących brać czynny udział w życiu swoich społeczeństw i zmieniać otaczający świat. 6
Dla prawidłowego zrozumienia omawianego zagadnienia należy prześledzić również losy narodu Czeczeńskigo na przestrzeni wieków. Wydarzenia zapoczątkowane w latach 90 to logiczny ciąg zdarzeń mając swój początek już 300 lat temu. Już w 1722 r. Armia rosyjska weszła na tereny dzisiejszej republiki. Kaukazem co rusz wstrząsały kolejne insurekcje, w tym największa, kierowana przez Szamila. Ten legendarny wódz zdołał zjednoczyć ludy Dagestanu i Iczkerii, gromadząc w szeregach swojej armii jednorazowo nawet kilkadziesiąt tysięcy ludzi, i tworząc w 1840 r. własne państwo. Po jego śmierci dostało się ono pod panowanie Moskwy. Wybuchały kolejne powstania, pozbawione jednakże szerszego wsparcia upadały. Podobnie było, kiedy korzystając z rewolucyjnej zawieruchy w 1918 roku, Górska Republika Federalna ogłosiła niepodległość. Buntownicy zostali rozgromieni najpierw przez wojska białych, a potem bolszewików. Rozbity naród, który wszedł w 1921 r. w skład Górskiej Socjalistycznej Republiki, nie rezygnował jednak z walki. Apogeum tragedii tej nacji nastąpić jednak miał 23 lutego 1944 roku. Wtedy to realizując rozkaz Józefa Stalina, przystąpiono do deportacji Czeczenów do Kirgizji i Kazachstanu. Pretekstem do masowej zsyłki miała być ich rzekoma współpraca z faszystowskim najeźdźcą. Deportowano ponad 500 000 ludzi, a akcji towarzyszyły liczne morderstwa, gwałty i szabrownictwo ze strony żołnierzy Armii Czerwonej. W 2004 r. Parlament Europejski uznał te masowe zesłania za działania noszące znamiona ludobójstwa. Wraz z zapoczątkowaniem przez Michaiła Gorbaczowa reform gospodarczych i politycznych, na Kaukaz trafiła pierestrojka. W listopadzie 1990 r. zwołano Ogólnonarodowy Kongres Narodu Czeczeńskiego, który 27 listopada ogłosił Deklarację o proklamowaniu niepodległości. Dokładnie rok później odbyły się demokratyczne wybory parlamentarne, wybrano prezydenta, a w 1992 uchwalono konstytucję. 7 Rosja uznała te działania za bezprawne.
Współczesny etap walki Czeczenów o oderwanie od Rosji i stworzenie podległego państwa, który rozpoczął się na początku lat 90 można podzielić go na cztery wyraźne okresy:
- pierwszą quasi-niepodległość Czeczenii, zapoczątkowaną obaleniem komunistycznych władz w Groznym i przejęciem rządów przez separatystów na czele z prezydentem Dżocharem Dudajewem (jesień 1991 – grudzień 1994)
- tzw. Pierwszą wojnę czeczeńską, trwająca od grudnia 1994 roku do sierpnia 1996 roku i zakończoną podpisaniem rosyjsko-czeczeńskiego porozumienia pokojowego w Chasaw-jurcie, które przypieczętowało militarną i polityczna porażkę Rosji
- drugą quasi-niepodległośc republiki (sierpień 1996 – październik 1999), kiedy to administracja prezydenta Asłana Maschadowa podejmowała próby stworzenia fundamentów państwa czeczeńskiego i zabiegała o uzyskanie niepodległości czeczenii na arenie międzynarodowej
- tzw. Drugą wojnę czeczeńską, która rozpoczęła się rajdem dowodzonych przez Szamila Basajewa oddziałów czeczeńskich i dagestańskich islamistów na Dagestan (lipiec – sierpień 1999), a następnie wkroczeniem wojsk federalnych do Czeczenii w październiku 1999 roku 8
Stosunki pomiędzy krajami reguluje prawo międzynarodowe. Tym różni się ono od prawa krajowego, że nie tworzy go żaden organ ustawodawczy powołany wolą ludu. Normy prawa międzynarodowego powstają przede wszystkim w drodze zwyczaju i umów międzynarodowych, są pozbawione realnego środka przymusu. Nie ma organu który może egzekwować jego przestrzeganie. Patrząc na poczynania wielkich mocarstw dojść można do wniosku, że prawo międzynarodowe obowiązuje jedynie na zasadzie bona fides. Jest przez nie przestrzegane wtedy, kiedy jest to w ich interesie. Artykuł 2 Karty narodów Zjednoczonych mówi, że ”Organizacja [ta – przyp.] opiera się na zasadzie suwerennej równości wszystkich członków" 9 tylko, że w praktyce to fikcja. Prawo międzynarodowe to prawo państw silnych. Najlepszym dowodem na to jest ogłoszenie w lutym tego roku niepodległości przez Kosowo. W tym wypadku jednak uznano prawo do samostanowienia narodu. Za najmłodszym obecnie państwem europejskim stanęło najsilniejsze państwo świata. Kwestia tego, że w jego granicach żyją nie świadomi swojej odrębności Kosowianie a Albańczyczy nie miało znaczenia.
Z punktu międzynarodowego prawa publicznego, gdy orzeka się, ze jakiś obszar, na którym istnieje zorganizowana władza jest państwem czy nie, to określa się czy jest to obszar wyodrębniony, czy jest tam ludność i czy władza jest suwerenna. Jest to tak zwany „paradygmat Jelinka” . Czeczeni o swoją niepodległość walczą od przeszło 300 lat. W 1991 r. De facto udało im się to osiągnąć. W chwili ogłoszenia suwerenności Republika znajdowała się pod kontrolą administracji i sił czeczeńskich. Było to przy tym terytorium od wieków zamieszkiwane przez ten naród, nierozerwalnie z nim związane i stanowiące jego kolebkę, do której pragnął on wracać z najdalszego nawet zesłania. Ludność zamieszkująca ten obszar jest rdzenną i historyczną grupą, świadoma swojej przynależności narodowej i popierającą walkę o niepodległość. Dowodem tego są nie tylko wyniki wyborów z 1991 roku, w których ponad 70% społeczności opowiedziało się za niepodległym państwem, ale również rezultaty wyborów prezydenckich z 1997 roku, w których 50% głosów otrzymał opowiadający się za niezależnością od Rosji Asłan Maschadow. Czeczeni ogłaszając niepodległość powoływali się na prawo do samostanowienia narodów. Na to samo prawo powoływała się Federacja Rosyjska opuszczając ZSRR. Rosyjska hipokryzja więc wydaje się być najwyższych lotów, ponieważ trudno pogodzić obronę praw narodów do samostanowienia w ramach Związku z odmawianiem tych samych praw mniejszościom zamieszkującym Rosję 10.
W czym w takim razie Czeczenia jest gorsza od Kosowa? Czeczeni po ogłoszeniu niepodległości wybrali parlament, prezydenta i uchwalili konstytucję. Co mogli zrobić więcej aby udowodnić że władza ma poparcie społeczeństwa oraz, że bliskie jej są demokratyczne wartości wyznawane przez zachód? Odpowiedź jest tylko jedna. Świat uległ szantażowi Rosji, która wyraźnie powiedziała, że zerwie kontakty dyplomatyczne z każdym państwem które uzna de iure zbuntowaną republikę. I faktycznie zdobył się na to jedynie Afganistan czasu talibów oraz Gruzja. Podobnie należy tłumaczyć bierność świata w czasie pierwszej wojny czeczeńskiej. Przy czym bierność rozumiem jako nie podejmowanie efektywnych działań mających doprowadzić do przerwania bezprawnej wojny. Zresztą należy sobie w tym miejscu zadać pytanie, kto miał na tyle mocne środki perswazji aby móc wymusić na Federacji Rosyjskiej cokolwiek. Z pewnością nie jest to Polska. Nie jest to tym bardziej Unia Europejska, która nawet dziś wobec braku jednolitego stanowiska wobec groźby „szantażu gazowego”, po raz kolejny pokazuje, że jest sojuszem gospodarczym, nie politycznym. Co z Organizacją narodów Zjednoczonych? W Art. 1 Karty NZ czytamy, że jej celem jest „utrzymywanie międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa” oraz „popieranie i zachęcanie do przestrzegania praw człowieka”. Piękne słowa. Co jednak z tego, jeżeli jest to obecnie organizacja archaiczna, stworzona na czas „zimnej wojny” i tylko wtedy skuteczna. Po roku 1990 ponosiła ona porażkę za porażką. Połowiczny sukces operacji „Pustynna burza” w Iraku przyczynił się do ponownej interwencji w 2004 r. Blamaż widać również na przykładzie działań w Somalii czy Jugosławii. Obecnie tragiczną sytuację w Afryce dostrzega W. Jagielski pisząc że „mimo skali dokonujących się zbrodni wspólnota międzynarodowa, tak aktywna dziś choćby w sprawie sudańskiego Darfuru, pozostawała wobec Konga całkowicie bierna” 11. Dopiero po 4 latach bo w 2002 roku ONZ i Unia Afrykańska wymusiły na stronach kongijskiego konfliktu rozejm. A trzeba pamiętać że ten konflikt jest uważany za najkrwawszy od zakończenia II Wojny Światowej.
ONZ nie posiada armii, którą można by wysłać w zapalny punkt świata. Zresztą nawet gdyby ją miała i tak nie miałaby dostateczne woli politycznej aby jej użyć. Jak można bowiem skutecznie walczyć o prawa człowieka kiedy ma się samym sercu, Radzie Bezpieczeństwa, Federację Rosyjską która dopuszcza się ludobójstwa na Kaukazie. Prawa człowieka łamią również nagminnie Chiny oraz jak pokazuje Guantanamo czy Abu Graib także same Stany Zjednoczone. ONZ jest organizacją wielce nieskuteczną. Nie miała wpływu na reżim w Iraku nie ma na wpływu obecnie na te w Iranie czy Korei Północnej.
Wracając do pytania o to kto miał realny wpływ na Moskwę można odpowiedzieć krótko – najsilniejszy! Obecnie Stany Zjednoczone są na tyle silne, ze mogą sobie pozwolić na jawne lekceważenie ONZ co pokazały wypowiadając bez jej zgody wojnę Irakowi. Oczy Czeczenów w najcięższych chwilach odruchowo kierowały się na zachód. Nie bez powodu, przecież Stany Zjednoczone od dawna kreują się na piewcę najczystszych wartości. Idea wolności, decydowania o swoim losie, ochrona praw człowieka. To o Stanach mówi się jako o „światowym policjancie”. Systematycznie mordowany naród wyciągał ręce po pomoc, której nigdy się nie doczekał.
Ten konflikt różni się od znanych nam dotychczas. Wydawać by się mogło, że mroczny okres kiedy wypowiadano wojnę ludności cywilnej dawno minął. Organizacje pozarządowe takie jak Human Rights Watch, Amnesty International czy Memoriał w swoich raportach ukazywały już od pierwszych dni tego konfliktu jaki jest jego prawdziwy charakter. Również relacje licznych korespondentów wojennych czyta się wręcz z niedowierzaniem. Ci ostatni często ponosili w związku ze swoja praca najwyższa ofiarę, jak choćby Anna Politkowska. Mirosław Kuleba, Piotr Grochmalski, Wojciech Jagielski w swoich pracach pokazują liczne przykłady niewyobrażalnego wręcz barbarzyństwa wojsk federalnych. Ta wojna nie była wojna ze zbuntowaną republiką, to była wojna z narodem czeczeńskim. Rosja zaatakowała, ponieważ nie chciała stracić kontroli nad niezwykle cennymi złożami ropy naftowej (najlepsze jakościowo, których wielkość szanowana jest jako równa złożom Arabii Saudyjskiej). Chciała chronić biegnący tamtędy gazociąg, a także obawiała się ze wybicie się na niepodległość spowoduje efekt domina i zagrozi integralności terytorialnej kraju. Postanowiono osiągnąć zamierzony cel bez względu na koszty. Działania zbrojne były niezwykle brutalne. Używano powszechnie zakazanych rodzajów broni, jak gazy bojowe, bomby kulkowe czy napalm. Bombardowano szkoły i biblioteki, co pozostaje w sprzeczności z art. 27 konwencji haskiej z 1907 r. o metodach walki lądowej. Ostrzeliwano kolumny uchodźców uciekających z ogarniętymi walkami miast. Atakowano dopuszczano się nawet na karetki czy oznaczone białymi flagami pojazdy.
Cechą charakterystyczną tej wojny były tzw. „zaczystki”- tzn. akcje wymierzone przeciwko „terrorystom”. Polegały one na tym, że o różnych porach dnia i nocy wieś była otaczana przez kordon czołgów, samochodów pancernych i ciężarówek wojskowych12. Najłagodniejsza formą zaczystek była grabież wszelkiego mienia- od samochodów lodówek, po biżuterię bieliznę czy przedmioty codziennego użytku. Niestety żołnierze nie ograniczali się jedynie do kradzieży. Bardzo częste były przypadki poniżającego traktowania, połączonego z brutalnym biciem, torturami. Osoby oporne były natychmiast zabijane. Kobiety, szczególnie młode stawały się ofiarami zbiorowych gwałtów13. Jest to najgorsza tortura, ponieważ zgwałcony Czeczen może się tylko powiesić, a zgwałcona kobieta, mimo, ze nie była winna, jest już poza nawiasem społeczeństwa. Żaden porządny chłopak się z nią nie ożeni. Jedynym sposobem na unikniecie represji było płacenie oprawcom haraczu za odstąpienie od gwałtu. Nieoficjalnie mówi się o cenie od 300 do 500 rubli14. Po każdej zaczystce bez wieści ginęło kilkanaście osób, najczęściej byli to po prostu zdrowi mężczyźni miedzy 15 a 60 rokiem życia, którzy potencjalnie mogli zasilać szeregi bojowników.. Zwykle byli oni wysyłani do obozów filtracyjnych. Trafiali tam na masową skale, ludzie zatrzymani w trakcie łapanek i czystek osiedli oraz na drogowych punktach kontrolnych. Wielokrotnie, w trakcie transportu odkrytymi ciężarówkami ludzi układano po prostu warstwam15. Na miejscu byli poddawani wymyślnym torturom psychicznym i fizycznym pod zarzutem przynależności do bojowników. podstawowym narzędziem tortur stał się prąd. Rażono nim ludzi w najbardziej unerwione części ciała. genitalia, uszy, nos. Dochodziło do gwałtów. Mało komu udawało się przeżyć pobyt w obozie. Okaleczone zwłoki do teraz można znaleźć w co chwile odnajdowanych masowych grobach. Do tej pory odnaleziono takich już ponad 50. Rosjanie dobrze wiedzą jak ważne jest dla mieszkańców tego kraju to, żeby pochować zmarłych krewnych. Dlatego, jak pisze Politkowska, sprzedają im ciała za astronomiczne na ten region sumy nawet 3 tyś. dolarów. Wciągu pierwszej wojny czeczeńskiej zginęło około 40 tyś. cywilów, w tym 5 tysięcy dzieci, co w przeliczeniu na liczbę mieszkańców obszaru ogarniętego wojną daje wynik wyższy niż. liczba ofiar konfliktu koreańskiego czy wietnamskiego. W Wietnamie na każdego zabitego partyzanta przypadało 9 cywili, w Czeczenii 17 16.
II wojna czeczeńska wybuchła w 1999 roku i w formie działań partyzanckich trwa właściwie do dnia dzisiejszego. Od pierwszej różni ja tylko to, że działania zbrojne były bardziej przemyślane i dużo brutalniejsze. Cechą charakterystyczną, jest również zadbanie przez Federację Rosyjska o odpowiednie pokazanie konfliktu i walczących bojowników na arenie międzynarodowej. Tym razem mówiono o wojnie z terrorystami i mafią. Potwierdzać to miały wybuchy wieżowców w Moskwie w 1999, ataki na Dubrowkę czy Biesłan. Opinia światowa, która w czasie poprzedniego konfliktu powszechnie opowiadała się za uciskanym narodem bardzo szybko się od niego odwróciła. Po atakach na WTC w Nowym Jorku 11 września 2001 r., Putin otrzymał „zielone światło” od niemalże wszystkich przywódców państw europejskich na walkę z „czeczeńskim terroryzmem”. Putin bardzo sprytnie wykorzystał te tragedię, ogłaszając solidaryzm z Amerykanami i zapowiadając walkę z międzynarodowym terroryzmem, podkreślając, że Federacja Rosyjska boryka się z tym problemem już od dawna. Tym samym Putin miał okazje do skarcenia tych wszystkich, którzy wypominali mu łamanie praw człowieka. Po 11 września Rosja otrzymała rozgrzeszenie od Zachodu za łamanie praw człowieka w Czeczenii. Można powiedzieć, że nikt nie zyskał więcej na zamachach terrorystycznych w nowym Jorku i Waszyngtonie niż Rosja. W jednej chwili przywódcy czeczeńskich bojowników o wolność stali się terrorystami, których powiązano ściśle z Al Kaidą. Rosja na gruzach WTC zbudowała ogromny kapitał polityczny nie tylko w kwestii czeczeńskiej. Odtąd w rozmowach Rosja – Zachód nie poruszano już kwestii czeczeńskiej.
Kiedy politycy ściskali sobie wzajemnie dłonie, na Kaukazie trwała okrutna wojna. Szczególnie drastyczne były przypadki, kiedy zrzucane z rosyjskich śmigłowców zabawki – pułapki rozrywały dzieci w trakcie zabawy urywając ręce, nogi, wypalając oczy 17. Wojna była prowadzona podobnymi sposobami co wcześniej. Znowu powstawały obozy filtracyjne, gdzie w straszliwych męczarniach ginęli torturowani ludzi. Tym razem jednak Rosjanie postanowili zarobić na mordowanych Czeczenach handlując ich organami. Adam Borowki honorowy konsul Republiki Iczkerii w Polsce mówi, że wie o klinice pod Moskwą gdzie liczba przeszczepów wzrosła tak bardzo, że stało się jasne, iż narządy nie mogą pochodzić ze źródłem naturalnych 18 Dowody na to przedstawia wystawa „Czeczenia – ostateczne rozwiązanie”, która pokazywana była min w parlamencie Europejskim. Na zdjęciach zobaczyć można ograbione z organów ciała młodych mężczyzn. Rosjanie wyciągnęli wnioski z pierwszej wojny, kiedy masowo rozstrzeliwani cywile byli prędzej czy później odnajdywani w zbiorowych grobach. W tej wojnie nowa praktyka stało się obwieszanie ludzi materiałami wybuchowymi i wysadzanie ich. Po takiej akcji wręcz niemożliwe stawało się ustalenie nie tylko ilości zabitych osób, ale co najważniejsze, personaliów mocodawców.
Aby uznać konkretne zbrodnie za akty ludobójstwa nie muszą ginąć miliony ludzi. Wystarczy, że zbrodnie te będą dokonywane na charakterystycznej grupie ludzi. Chodzi tu o pobudki polityczne, narodowościowe, religijne, poglądowe, rasowe. Ludzie w tej wojnie ginęli dlatego, że byli Czeczenami. Niczym nieusprawiedliwione akty barbarzyństwa na cywilach doskonale tego dowodzą.
Gdzie w takim razie w tym wszystkim jest Polska? Nasz kraj ma bogata historie walki narodowowyzwoleńczej. Liczne powstania, 2 wojny światowe i walka o wolność w czasach PRL-u pokazuje jak wiele możemy mieć wspólnego z Czeczenią. Nam tez kiedyś pomagano i odmawiano pomocy. Sławne są Francuskie słowa „Nie chcemy umierać za Gdańsk”. Realia się jednak zmieniły. Możemy mówić obecnie raczej o leczeniu skutków niż realnym wpływie na politykę Moskwy. Obecnie w Polsce istnieje wielki problem z uchodźcami. 9/10 proszących o azyl w Polsce to Czeczenii. Spośród ponad 5 tyś. wniosków, które co roku trafiają do Biura Podawczego URiC (Urzędu ds. Repatriacji i Cudzoziemców), zaledwie około 400 zostaje pozytywnie rozpatrzonych. Podstawowym dowodem w sprawie o nadanie statusu uchodźcy są wiarygodne zeznania cudzoziemca. Oficjalnie polskie władze opierają się także na dostarczanych przez wnioskodawcę dokumentach, raportach org. rządowych i pozarządowych, raportach Wysokiego Komisarza ds. Uchodźców w ONZ, danych Ośrodka Studiów Wschodnich. Faktycznie jednak, co jest najbardziej przerażające, na doniesieniach z rosyjskiej prasy i mediów. Na tej podstawie większości ludziom odmawia się argumentując, że przecież tam na Kaukazie nie toczy się już wojna. Adam Borowski podaje przykłady kiedy ojcu, powołującemu się na to że jego córka to bojowniczka, urzędnicy zarzucali że to na pewno nie jego córka. Bardzo często kobiety, które powołują się na fakt, ze zostały zgwałcone, w związku z tym, że były żoną jakiegoś bojownika, bądź córka jakiegoś działacza, słyszą, że kłamią bo prawdziwa Czeczenka nigdy by o tym nie powiedziała, a skoro powiedziała to znaczy, że to nie miało miejsca, albo jest to naturalna konsekwencja działań wojennych. W praktyce polskie prawo jest tak skonstruowane, że uchodźca musi udowodnić brak związków z terrorystami a urzędnicy z założenia uznają że wnioskujący kłamie. Osoby które uzyskają zgodę na pobyt w Polsce uzyskują tzw. prawo pobytu tolerowanego. Oznacza to zgodę na przebywanie na terytorium Rzeczpospolitej, z teoretycznie zagwarantowanymi uprawnieniami do ubiegania się o świadczenia przysługujące bezrobotnym i ubogim. Pozwala on na legalna pracę, nie daje natomiast prawa do uczestniczenia w programach integracyjnych, ani do otrzymania paszportu. Tymczasem część Czeczenów, deklaruje, że chętnie wyjechałoby z Polski aby połączyć się z rodzinami, które wcześniej wyemigrowały do krajów zachodnich. Nie mając paszportów muszą wegetować w ośrodkach. W praktyce jest to życie bez realnej pomocy, los żebraka. Wyniki polskiej polityki w sprawie uchodźców są tragiczne. Przykład Kamisy, Czeczenki, która próbując nielegalnie przekroczyć granice straciła 3 córki jest tego skutkiem. Moralna odpowiedzialność za ta tragedię spada na urzędników a szerzej na państwo polskie- a jest to tylko jeden z tysięcy dramatów uchodźców w Polsce. Problem czeczeński istnieje właściwie od 1994 ale żadne poprzednie rządy nie wykazały na tyle dużo chęci i determinacji aby zając się ta sprawą. Powodów tego może być kilka, jednakże najprawdopodobniejsze wydaje się to, że problemy uchodźców nie są w naszym kraju medialnie popularne co skutkuje bezczynnością polityków.
Te wszystkie wydarzenia dziennikarze opisywali w prasie światowej. Organizacje pozarządowe przedstawiały coroczne raporty dotyczące łamania praw człowieka. Jeżeli opinia publiczna miała szeroki dostęp do relacji z tego regionu to tym bardziej świadome musiały być rządy największych państw świata. Nie uczyniono jednak nic by zapobiec dramatowi. W myśl łacińskiej paremii „et non facere facere est” (i brak działania jest działaniem), można powiedzieć, że ludzie na Kaukazie ginęli, ponieważ zachód, Stany Zjednoczone na to pozwolił. Szlachetne ideały, tak często podnoszone w debatach politycznych nie wytrzymały zderzenia z rzeczywistością. Europa, żyjąca w strachu o ceny surowców z Rosji nie miała politycznego interesu w tym aby się jej narażać. Podobnie zresztą prezydent Bush. I nie chodzi tutaj nawet o pomoc w uzyskaniu niepodległości, ale raczej podjęcie efektywnych prób zakończenia krwawego konfliktu. Wartości o których mówi Amerykańska konstytucja, Powszechna Deklaracja Praw Człowieka, czy Karta Narodów Zjednoczonych zostały utopione w morzu krwi. Patrząc na przebieg tego konfliktu, reakcje największych państw świata na dowody jawnego łamania elementarnych praw człowieka, wysnuć można tylko jeden wniosek. Nie ma czegoś takiego jak prawa człowieka. Ich ochrona to fikcja. Istnieje tylko i wyłącznie polityka, a prawa człowieka są jednym z narzędzi jej realizacji. Tak jak Polska w Jałcie tak i Czeczenia została sprzedana. W tym przypadku za poparcie Rosji dla międzynarodowej wojny z terroryzmem. Pytaniem bez odpowiedzi pozostaje kwestia czy dałoby się uratować setki tysięcy ofiar uznając w 1991 r. niepodległość Czeczenii, kiedy był na to czas. Czy słaba wtedy Rosja odważyłaby się wystąpić w sposób zdecydowany przeciwko społeczności międzynarodowej? Europa krzyczy dzisiaj jednak nad dyskryminowanymi homoseksualistami w Polsce a milczy w sprawie cywilów zakopywanych w masowych grobach na Kaukazie. Przygnębiające jest to, że na swoje nieszczęście Czeczeni żyją w rejonie który dla świata jest całkowicie obojętny. W przeciwnym razie co pokazał konflikt w Jugosławii, reakcja mogłaby być zdecydowana. To przerażające, że dla polityki wielkich mocarstw, wartość ludzkiego życia jest uzależniona od miejsca danego narodu na mapie.
Bibliografia
1 - W. Jagielski, Wieże z kamienia, WAB, Warszawa 2004, s.229
2 - W. Górecki, Planeta Kaukaz, PWN, Poznań 2002, s. 26
3 - S. Ciesielski, Studia z dziejów Europy Wschodniej 2. Rosja – Czeczenia. Dwa stulecia konfliktu, UW, Wrocław 2003, s. 18
4 – M. Falkowski, Czeczenia a Rosja: znaczenie kwestii czeczeńskiej dla współczesnej Rosji, Prace OSW, zeszyt nr 11, czerwiec 2003
5 – Islam w Czeczenii, Raport OSW, styczeń 2006
6. M. Falkowski Czeczenia między kaukaskim dżihadem a ukrytym separatyzmem OSW, styczeń 2007 str.17
7. http://czeczenia.com.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=102&Itemid=112 (mój artykuł)
8 –M. Falkowski Czeczenia między kaukaskim dżihadem a ukrytym separatyzmem OSW, styczeń 2007 str.9
9 Karta Narodów Zjednoczonych
10. Jakub Ferenc „Świat odwraca wzrok. Czeczenia w świetle prawa i oczach świata”
11. Wojciech Jagielski „Kongo wciąż jądrem ciemności” Gazeta Wyborcza 25 stycznia 2008
12. http://czeczenia.com.pl/index.php?option=com_alphacontent§ion=18&cat=43&task=view&id=205&Itemid=99999999 (mój artykuł)
13. Bezprawie, przemoc, bezkarność- Federacja Rosyjska wraz z Republika Czeczenii w dokumentach. Amnesty International – raport 2000
14. Wywiad z K. Wrublem. „Naród non grata” Rzeczpospolita, 27 kwietnia 2002
15. http://czeczenia.com.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=121&Itemid=116
16. Jakub Ferenc „Świat odwraca wzrok. Czeczenia w świetle prawa i oczach świata” str. 56
17. Wywiad z Krystyną Kurczab- Redlich
18. Przekrój – 27 marca 2006
Materiały dodatkowe
Wystawa „Czeczenia – ostateczne rozwiązanie” – wersja angielska
http://czeczenia.com.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=341&Itemid=127