|
Wybuch w podwarszawskich Włochach |
|
|
|
|
Wpisał: Administrator
|
|
24.05.2008. |
Wybuch w podwarszawskich Włochach – czeczeński uchodźca z narażeniem życia wyniósł kobietę z płonącego mieszkania
O wybuchu gazu w kamienicy podwarszawskich Włochach, jaki zdarzył się 22, maja pisano i mówiono wiele, nie napisano jednak ani słowa, że jedną z ofiar eksplozji, z mieszkania na parterze, wyniósł 25 letni uchodźca czeczeński, Magomed Elbijev. Wybuch zdarzył się ok. godz. 16.00 w trzypiętrowej kamienicy przy ul. Globusowej w Warszawie-Włochach. Był tak silny - jak pisze „Superekspress” - że zarwał się strop, a w suficie między parterem a piętrem powstała potężna dziura. Niestety żaden z dziennikarzy nie zanotował, że pierwszym człowiekiem, który udzielił pomocy ofiarom wybuchu, był czeczeński uchodźca.
- Przejeżdżałem właśnie rowerem - mówi Magomed Elbijev – kiedy usłyszałem eksplozję i zobaczyłem, jak razem z falą ognia z kamienicy wylatują okna. W ciągu 10 sekund już tam byłem, wskoczyłem przez okno do płonącego mieszkania. Nie widziałem nic, jednak słyszałem czyjś jęk pod zwałami betonu. Rozgarnąłem je - leżała tam kobieta.. już się paliła… jej głowa cała była w ogniu. Czasu było mało, więc za nogę wyciągnąłem ją spod ruin. Dopiero wtedy jakiś chłopak, który podszedł do okna, pomógł mi wynieść nieprzytomną kobietę na zewnątrz… Dodać należy, że Magomed, zanim pospieszył z pomocą, zwrócił się o pomoc do przechodniów. Niestety bez odzewu. Wszyscy bali się wejść do płonącego domu. Po tym zdarzeniu Magomed z lekkimi poparzeniami został przewieziony do szpitala przy ul. Banacha, gdzie wykonano mu serię badań - m.in. analizy krwi i inhalacje tlenowe. Gdy wrócił na miejsce wybuchu po rower, został zatrzymany przez policję. Przesłuchiwano go ok.15 minut, by na koniec, aroganckim tonem zadać pytanie – po co ty w ogóle przyjechałeś do Polski? Historię tę Magomed zgodził się upublicznić tylko na usilne prośby swoich polskich przyjaciół.
|
|
Zmieniony ( 24.05.2008. )
|