PRZEDISLAMSKIE CZECZEŃSKIE OBRZĘDY NARODOWE, ZWIĄZANE ZE ŚWIĘTAMI WIEJSKIEGO KALENDARZA
OBRZĘD WYWOŁYWANIA DESZCZU
Chłop zawsze żyje troskami o urodzaj, dlatego susza jest jego wrogiem. Według starego czeczeńskiego podania, dobrym środkiem przeciwko suszy jest żmija. Jak wiadomo żmije wypełzają szczególnie chętnie w deszczowe dni, stąd wzięła się wiara w ich związek z upragnioną niebiańską wodą. Aby wywołać deszcz Czeczeńcy zabijali i wieszali żmije. Za zwiastunkę niepogody w narodowych wyobrażeniach uważano także wronę. Dlatego aby wywołać deszcz trzeba było zniszczyć gniazdo wrony.
Wśród znanych dawnych czeczeńskich obrzędów wywoływania deszczu było także przeorywanie koryta wyschniętej rzeki. Obrzęd ten wykonywały oddzielnie kobiety i mężczyźni. Mężczyźni gromadzili się na podwórzu człowieka, który był w wiosce szanowany, i któremu we wszystkim się szczęściło. Następnie zaprzęgali pług i przejeżdżali nim wzdłuż i wszerz koryta rzeki. Przy tym wszyscy starannie oblewali się nawzajem wodą. Kobiety dwa, trzy razy przejeżdżały pługiem po dnie koryta rzeki i rzucały się do wody oblewając się wzajemnie, starały się one także wepchnąć do rzeki przechodzących mężczyzn. Następnie kobiety „orające rzekę” chodziły po wiosce i dawano im pieniądze lub różne produkty.
Pogańskie znaczenie składania ofiary miał także obrzęd wywoływania deszczu, w czasie którego nastolatka przebierano za snop zielonej trawy. Po ulicach wioski oprowadzał go tłum młodzieży odziany w wykręcone na lewa stronę kożuchy. Przy tym wszyscy się radowali, gdyż nie było widać kto jest ukryty pod trawą. Przebrany także prawie nic nie widział, ponieważ jego głowę zakrywały zwisające do ziemi gałązki dzikiego bzu, snop konopi, lub worek z otworami dla oczu przykryty trawą.
Uważano, że rzucanie kamyków do rzeki, połączone z czytaniem modlitwy, także pomaga wywołać deszcz. Woda, omywszy kamyki popłynie do morza i wróci stamtąd w postaci deszczu. W górnej Czeczenii w obrzędzie tym zazwyczaj uczestniczyła męska część społeczeństwa. Starcy na czele z mułłą modlili się, a młodzież zbierała kamienie-okrąglaki. Kamienie układano obok piśmiennych i umiejących czytać Koran mieszkańców, którzy szeptali nad kamieniami modlitwę, a następnie odkładali je na bok. Następnie młodzież wrzucała kamienie do wody. Czasami wkładano je do woreczka i dopiero potem wrzucano do wody. Po zakończeniu obrzędu zabijano złożone na ofiarę zwierzęta i urządzano wspólny posiłek.
ŚWIETO GROMOWŁADNEGO SIEŁA
Według starej przedislamskiej narodowej czeczeńskiej legendy, przy stworzeniu świata ogień znajdował się tylko w jednym ognisku, a gospodarzem tego ogniska był bóg Sieła. Pewnego dnia złodziej zakradł się do niego, aby wykraść ogień. Rozzłościwszy się Sieła rzucił w złodzieja ożóg, którego węgliki upadły na ziemię. I jeśli by nie te węgliki, ziemia na zawsze zostałaby zimną.
Na cześć potężnego boga Czeczeńcy zaczęli nazywać pioruny pochodniami Sieła, a tęczę – łukiem Sieła. Jego imieniem nazywał się miesiąc maj, a jego dniem tygodnia była środa. W środy zabronione było dawać komukolwiek z ogniska domowego nawet jeden węgielek, nie można było także wyrzucać popiołu.
Na terytorium Czeczenii zachowały się ruiny świątyń poświęconych bogu Sieła. Dalecy przodkowie współczesnych Czeczenów z pełnym szacunkiem nazywali go: „świątobliwym Sieła”, „czułym Sieła”, „bogiem gwiazd, piorunów i ognia”.
W dawnych czasach człowieka, który umarł z powodu uderzenia pioruna wielce czcili i chowali w grobowcu z ciosanego kamienia, w pełnym uzbrojeniu i w pozycji siedzącej. Miejsce, w którym przez piorun został zabity człowiek lub zwierzę uważane było za święte. Uważano także, iż woda przyniesiona ze świątyni boga Sieła ma właściwości lecznicze. Kapłani po łyżeczce dawali ją pić chorym, oraz leczyli nią oczy.
W poszczególnych częściach czeczeńskie narodowe święto ku czci gromowładnego Sieła przypomina święto chrześcijan ku czci proroka Eliasza.
Do świętowania wyznaczono jedną ze śród miesiąca biga Sieła (miesiąca maja) – w okresie od 22 maja do 22 czerwca. Ceremonia święta odbywała się koło świątyni i obejmowała składanie darów bogu Sieła oraz modlitwy. Przykładowe modlitwy: „Niebu często każ grzmieć. Każ słońcu uzdrawiająco ogrzewać. Z nieba ześlij deszcz, aby to co zasiane urosło. Jesienią nie pozwól wiać silnym wiatrom”. Inny wariant modlitwy: „Boże Sieła uchroń ludzi od nieszczęść, uchroń nasze siewy od gradu, powodzi, daj nam bogaty urodzaj”.
ŚWIĘTO BOGINI TUSZOLI
Kult bogini Tuszoli był rozpowszechniony w zamierzchłej przeszłości. Tuszoli – bogini wiosny, urodzaju i płodności. Święto ku czci bogini obchodzono w ostatnią niedzielę pierwszego miesiąca wiosny. W ten dzień przylatywał zwiastun wiosny – ptak dudek. Czeczeńcy nazywali dudka „kurą Tuszoli” i czcili go jako świętego ptaka. Dudka nie można było zabić, chyba że za pozwoleniem kapłana do celów leczniczych. Za dobrą wróżbę uważano gdy dudek założył gniazdo na poddaszu lub gdzieś w zagrodzie.
Na święto Tuszoli wyznaczano kandydatki do zamążpójścia. Najstarsze pokolenie wszelkimi sposobami przyczyniało się aby małżeństwa zawierane były w tym miesiącu, gdyż uważano je za najszczęśliwsze.
Kobiety, uważając Tuszoli za opiekunkę płodności i rodzenia dzieci, modliły się do niej: „Tuszoli daj nam błogosławieństwo swoje. Spraw tak, aby te które nie mają dzieci – urodziły, a urodzone dzieci pozostaw przy życiu. Ześlij nam obfity urodzaj, ześlij deszcze, ześlij słońce lecznicze”.
W zamierzchłej przeszłości święto Tuszoli związane było z obrzędami, odbywającymi się w świątyniach, w których kapłani strzegli i przechowywali bożka bogini, oraz szczególną chorągiew. Drzewce do chorągwi wycinano tylko ze znajdującego się pod ochroną i trzymanego w tajemnicy zagajnika, do którego nie można było wchodzić bez pozwolenia kapłana. Nie pozwalano również wycinać stamtąd drzew i paść bydła. Dla uczczenia święta ludzie przynosili do świątyni dary: rogi jelenia, pociski, świece woskowe. Dary święcił kapłan, który obowiązkowo był ubrany na biało.
W Czeczenii w okresie upowszechniania islamu kult bogini Tuszoli był oficjalnie zakazany. Mimo to święto Tuszoli obchodzone jest jako narodowe kobiece i dziecięce święto.
ŚWIĘTO ZAORYWANIA POLA
Święto zaorywania pola odbywało się czwartego dnia Święta wiosny i trwało dwa dni. Pierwszy dzień poświęcony był rytualnemu oraniu pola i siewom. Tradycyjna kolejność tego dnia to: zaprzęganie wołów, żegnanie oracza, założenie rytualnej bruzdy, siewu, wspólny posiłek, cześć rozrywkowa.
Wybrany do rytuału oracz powinien był ściśle odpowiadać następującym wymaganiom: powinien „przynosić obfitość”, być „rzetelnym pracownikiem”, „człowiekiem szczęśliwej ręki”. Nie każdy zgadzał się na tą zaszczytną pracę, ponieważ gdyby wystąpił nieurodzaj oracze obawiali się oskarżeń mieszkańców wioski. Ciekawe, że jednocześnie z wyżej wymienionymi zaletami oracz wybrany do rytuału powinien był posiadać i szereg innych cech, na przykład: nie powinien być zbyt gruby, ani zbyt chudy, nie mógł być także łysy. Woły dla rytualnej orki były specjalnie ozdobione. Ich szyję i rogi smarowano masłem, wokół rogów strzyżono im sierść, w obawie przed rzuceniem uroku wbijano w nie miedziane zatyczki, na rogi i ogon wieszano również czerwone wstążki.
Żona, wraz z konduktem idącym na pole, witała oracza z pełnym wiadrem wody. A uczestników obrzędu, wracających do domu, zawsze starano się ochlapać wodą. Celem tego było wywołanie dobrej pogody i obfitych plonów.
Drugiego dnia święta zaorywania pola urządzane były wyścigi konne i rozmaite zawody. Przyjęło się także, aby każda rodzina przed rozpoczęciem głównej orki i siewu złożyła małą ofiarę – rozdała do trzech domów różne produkty pochodzenia roślinnego.
ŚWIĘTO WIOSNY
W zamierzchłej przeszłości Czeczeńcy wyznaczali początek rolniczego roku na dzień równonocy wiosennej – 22 marca. Dzień ten był ważnym wiosennym świętem. W trakcie przygotowań do święta wiosny zaprowadzano szczególny porządek. Kobiety wszystko dokładnie czyściły, myły, bieliły dom od wewnątrz i z zewnątrz, sprzątały podwórza. Wszystkie naczynia z brązu i miedzi pastowały na błysk i wystawiały na podwórze, gdyż uważano, że czerwony kolor miedzi przyciągnie słońce. W dzień świąteczny wszyscy, łącznie z niemowlętami, wstawali przed świętem i wychodzili na podwórze powitać wschodzące słońce.
W święto wiosny pilnowano aby nikomu nie zabrakło jedzenia. Nakarmieni powinni być nie tylko członkowie rodziny, ale także sieroty, samotni i starcy. W ten dzień szczególnie suto karmiono bydło, na ulice rozsypywano ziarna dla ptaków, na strychu i we wszystkich ciemnych kontach domu rozrzucano okruszki. Uważano także, że jeśli na święto ubranie zostanie odnowione, wówczas będzie się chodzić w nowej odzieży przez cały rok.
Wieczorami przy ogniskach, które symbolizowały słońce, odbywały się świąteczne zabawy. Ogniska mogły być rodzinne lub dla całej ulicy a nawet dla całej wioski. Rozpalali je młodzi ludzie, starając się aby były jak największe i jak najjaśniejsze. Skakali przez nie młodzieńcy i dorośli mężczyźni, demonstrując odwagę, męstwo i zarazem jakby „oczyszczając się” ogniem.
NOWY ROK
Historia tradycji noworocznego święta sięga zamierzchłych czasów. Wówczas ważnym noworocznym rytuałem było odnowienie ognia w palenisku. Mianowicie na nowym ogniu trzeba było zagotować i upiec wszystko co niezbędne do święta. Jeszcze jeden rytuał – wkładanie do paleniska długiego nie porąbanego kloca. Długość kloca określała czas trwania święta. W tym domu, w którym kloc wypaliwszy się zmniejszał się do takich rozmiarów, że można było za nim zamknąć drzwiczki rozpoczynała się wieczerza z obfitym jedzeniem, piciem, tańcami, przedstawieniami klaunów lub aktorów. Ponieważ kloce wcześniej czy później wypalały się we wszystkich paleniskach, to święto przychodziło do każdego domu. Noworoczne kloce przygotowywano wcześniej – drzewo, najczęściej dąb, suszono. Wykorzystywanie drzew owocowych uważano za duży grzech.
Dalecy przodkowie Czeczenów wierzyli, że w noworoczną noc aktywuje się szatańska siła. Dlatego aby się przed nią uchronić w chlewach i pomieszczeniach mieszkalnych rozmieszczano żelazne przedmioty, które służyły jako talizmany.
Według narodowych wyobrażeń obfity noworoczny stół był gwarancją pomyślności i dobrobytu rodziny w następującym roku. Dlatego również w noworoczną noc karmiono do syta wszystko co żywe, łącznie z myszami. Na święto pieczono chleby z mąki pszennej. Najważniejszy – duży rytualny chleb – miał formę krążka z promiennymi liniami wychodzącymi ze środka. Oprócz tego pieczono pierożki z różnorodnym nadzieniem: dla najstarszego w rodzinie – czterorożnego kształtu, dla gości – okrągłe. Do maślanych chlebów wkładano monety, ziarna, kawałek wełny. Następnie za pomocą owych chlebów wróżono, kto czym będzie bogaty w nowym roku.
W noworoczną noc przyjęły się także inne wróżby. Zgodnie z jedną z nich specjalnie wybrany człowiek szedł do świątyni. Leżał tam przez całą noc na brzuchu z przyłożonym do ziemi uchem. Nazajutrz człowiek ten opowiadał to co usłyszał. Interesujące jest to, iż analogiczna wróżba występuje w rosyjskiej kulturze. W bożonarodzeniową noc rosyjski chłop idzie na skrzyżowanie, zakreśla krąg i przykłada ucho do ziemi. Jeśli usłyszy on szum naładowanych sań wówczas nadchodzący rok będzie urodzajny, jeśli usłyszy szum nie naładowanych sań – nieurodzajny.
Unikalną czeczeńską wróżbą jest wróżenie przy pomocy baraniej łopatki. W czasie wróżby patrzono na światło przez baranią łopatkę i według plam na kości przewidywano urodzaj, pogodę, a nawet rodzinne wydarzenia (śluby, narodziny, pogrzeby). Podobna wróżba występuje w kulturze chińczyków.
Noc przed nowym rokiem uważano za szczególnie pomyślną dla wróżb dotyczących zamążpójścia. Zgodnie z jedną z nich dziewczyna piekła trzy bardzo słone małe chleby. Dwa kładła pod poduszkę a jeden zjadała. Według wróżby przyszły mąż to ten, który we śnie poda dziewczynie wodę.
Przed nowym rokiem po czeczeńskich wioskach chodzili przebierańcy – młodzież w futrach na lewa stronę, w filcowych maskach z rogami lub z wysmarowanymi sadzą twarzami. Nawiasem mówiąc obyczaj przebierania się i kolędowania jest międzynarodowy. Zachował się w licznych krajach Europy i w Ameryce.
Typowo czeczeńskim obyczajem były wyścigi konne, które odbywały się trzeciego dnia noworocznego święta. Pierwszej trójce jeźdźców-zwycięzców należały się nagrody – koń, siodło, cugle i pejcz lub coś z odzieży.
Dla współczesnych Czeczenów noworoczne święto nie jest związane z narodowym rolniczym kalendarzem. Nie wchodzi ono także w tradycję islamu. W noworoczną noc ludzie po prostu zbierają się przy stole, aby pożegnać się z przeżytym rokiem i powitać nowy, z którym wiążą swoje marzenia i nadzieje na przyszłość.
Źródło: http://www.chechnyafree.ru/
Tłumaczenie: Monika Kontakt:
Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
|