|
Cybernetyczna wojna na wschodzie |
|
|
|
|
Wpisał: Administrator
|
|
19.01.2009. |
Zanim konflikt w Gruzji wybuchł na dobre, wojna od kilku tygodni trwała już w internecie. Pod koniec lipca hakerzy rozpoczęli zmasowane ataki na gruzińskie strony. Skuteczne atakowano serwery rządowe, a także gruzińskie media. Zaatakowano m.in. stronę internetową prezydenta Gruzji, anglojęzyczny portal informacyjny Civil.ge, stronę banku centralnego i ministerstwa obrony. Witryna ministerstwa spraw zagranicznych Gruzji została „ozdobiona” podobizną Micheila Saakaszwilego wystylizowanego na Hitlera. Gruzini starali się odpowiedzieć na cybernetyczną inwazję kontratakami. Na terenie Gruzji zablokowano rosyjskie stacje telewizyjne oraz dostęp do stron o domenie .ru (1). Czy jesteśmy świadkami narodzin cybernetycznych wojen?
Eksperci są zdania, że obecne wydarzenia są dopiero „próbami generalnymi” przed rozwojem tego rodzaju broni. Nie ma jednak wątpliwości, że wyspecjalizowane grupy hakerów- patriotów są coraz większym zagrożeniem. W maju 2007 roku, gdy pomiędzy Estonią a Rosją doszło do napięcia (wywołanego decyzją estońskich władz o przeniesieniu pomnika żołnierzy Armii Czerwonej z centrum Tallina na cmentarz wojskowy), hakerzy masowo atakowali estońskie strony. Wyrządziły one straty szacowane na miliony dolarów. Politolog Vahur Made, wicedyrektor Estońskiej Akademii Dyplomatycznej, mówił wtedy: „Nie ma wątpliwości, że za tą sprawą stoi Kreml. Udało nam się ustalić, że część ataków została przeprowadzona z serwerów należących do rosyjskich instytucji rządowych. Między innymi z kancelarii prezydenta” (2). Rosyjskim hakerom udało się zablokować serwery najważniejszych państwowych instytucji, banków, czołowych gazet i partii politycznych. Co spowodowało chwilowy paraliż w całym kraju. W usuwaniu szkód pomagali eksperci z NATO i UE. W czerwcu 2008 roku, zmasowane atak przeprowadzono na litewskie strony. Hakerzy włamali się na ponad 300 stron internetowych, "ozdabiając" je radzieckimi symbolami oraz wulgarnymi napisami. Wydarzenie te miały najprawdopodobniej związek z przyjętą wcześniej przez parlament Litwy ustawą zakazującą wykorzystywania nazistowskich i radzieckich symboli (3). Wirtualna wojna trwa także od lat na froncie rosyjsko- czeczeńskim. W październiku 2002 roku, gdy komando Mowsara Barajewa zajęło moskiewski teatr na Dubrowce, hakerzy uderzyli w czeczeńskie strony internetowe, podobnie było podczas tragicznych wydarzeń w Biesłanie, jak i w czasie innych głośnych spraw związanych z Czeczenią (również takich gdy czeczeńscy przywódców na arenie międzynarodowej, składali Kremlowi propozycje pokojowe). W celach dyskredytacji czeczeńskiego ruchu niepodległościowego zakładano także strony pornograficzne, których nazwy wskazywały na związki z Czeczenami (4). Inną metodą przeciwników Czeczenii było podszywanie się pod oficjalne adresy email należące do największych czeczeńskich stron (używano adresów email niewiele różniących się od rzeczywistych) i rozsyłanie za ich pomocą wirusów.
Ataki nie omijają także polskich stron pro-czeczeńskich. Na kilka dni przed wybuchem wojny z Gruzją hakerom udało się zablokować stronę Komitetu Wolny Kaukaz. Strona była potem wielokrotnie atakowana, co doprowadziło nawet do wypowiedzenia umowy przez firmę hostingową z powodu obciążenie serwera i baz mysql całej firmy. Do zablokowania strony KWK użyto ataków typu DoS (ang. Denial of Service- czyli odmowa usługi). Jest to atak polegający na przeciążeniu aplikacji serwującej określone dane. Strona, którą odwiedzało zwykle kilkaset osób dziennie, zaczęła mieć kilka tysięcy odwiedzin na minutę, co w bardzo krótkim czasie wyczerpywało limit transferu i blokowało ją. W świetle tych wszystkich wydarzeń pojawia się pytanie czy Polska byłaby gotowa na odparcie zmasowanych ataków hakerów? W czasie ataków na strony internetowe w Estonii, pytana o to rzeczniczka ABW Magdalena Stańczyk, mówiła: „Od roku chronimy sieć specjalnym programem arakis.gov”. Polską sieć monitorują specjalne komputer-sondy, które wychwytują przypadki atakowania stron rządowych i dzięki temu możliwe są natychmiastowe działania defensywne (5). Eksperci nie mają jednak wątpliwości, że w kwestii zabezpieczenia stron internetowych, mamy jeszcze wiele do zrobienia.
K. KWK
1 http://www.dziennik.pl/swiat/wojna-gruzja/article221731/Hakerzy_poszli_na_wojne_z_Gruzja.html 2 Piotr Zychowicz, Rosjanie przypuścili cybernetyczny szturm na Estonię, Rzeczypospolita, 18.05.2007 3http://www.money.pl/archiwum/wiadomosci_agencyjne/pap/artykul/litwa;hakerzy;wlamali;sie;na;kilkaset;stron;internetowych,101,0,352101.html 4 http://www.kaukaz.net/cgi-bin/blosxom.cgi/polish/czeczenia/czeczenia_art2 5 Piotr Zychowicz, Cyberinwazja na Estonię z rosyjskich komputerów, Rzeczypospolita, 18.05.2007
|
|
Zmieniony ( 19.01.2009. )
|