|
Wpisał: Administrator
|
|
25.01.2009. |
Dla Wajnachów duże znaczenie ma pojęcie „хьанал сискал”, które oznacza – własną pracą i potem zarobić na chleb. Z dawnych czasów dążenie do twórczej pracy było u Czeczenów bardzo wysoko cenione. Taki stosunek do pracy był wpajany już we wczesnym dzieciństwie. Mówi o tym znana narodowa przypowieść.
Pewnego dnia ojciec wezwał swojego syna, podarował mu jednego rubla i powiedział: „Idź i wrzuć go do rzeki”. Syn natychmiast wypełnił wolę ojca. Po jakimś czasie ojciec polecił synowi zrobić to samo z dziesięcioma rublami, a następnie ze stu rublowym banknotem. Syn ponownie wykonał polecenia ojca. W końcu nastał dzień, w którym syn sam zaczął zarabiać pieniądze. Aby uradować ojca przyniósł mu pierwszego zarobionego rubla, jednak ojciec także polecił synowi wrzucić go do rzeki. Syn oburzył się: „Jak to wrzucić do rzeki? Przecież zapracowałem na niego z takim trudem!” Na to ojciec odpowiedział: „Ja także musiałem ciężko zapracować na te sto jedenaście rubli, które ty synku bez cienia wątpliwości i zakłopotania wrzuciłeś do rzeki”. W taki oto sposób syn poznał wartość ciężko zapracowanych pieniędzy.
Szacunek do pracy podkreśla dawna czeczeńska tradycja wspólnej pracy. Na przykład w czasie zbioru plonów, lub też w gospodarstwie rodziny, która straciła karmiciela. W kraju gór, domy z kamienia były zazwyczaj budowane wspólnymi siłami, przy tym na równi ze starszymi powinny były pracować również dzieci.
E. Isajew w książce „Wajnachska etyka” pisze o prastarej tradycji „biełchi” („белхи”). Zgodnie z ową tradycją ludzi nie trzeba było namawiać do wspólnej pracy. Przychodzili oni sami, dobrowolnie, z radością i chęcią pomóc potrzebującym. „Biełchi” jest to praca, która ma charakter pomocy, miłosierdzia i dobroczynności – jest symbolem tego, co przyjęto nazywać pracą dla wspólnego dobra. Pojęcie „biełchi” od niepamiętnych czasów towarzyszy życiu Wajnachów. Zawiera ono w sobie filozofię dobrych uczynków, braterskiej bezinteresowności i przyjaźni. Nie raz byliśmy świadkami przejawiania się powyższych cech wśród narodów Kaukazu. Przypomnijmy sobie choćby lata 1991-1993, kiedy to w górach Nożaj-Jurtowskiego regionu miało miejsce osuwanie się gór. Wówczas to setki, a nawet tysiące mieszkańców Dagestanu i Inguszetii przyszło na pomoc poszkodowanym. A gdy osuwanie się gór miało miejsce w Dagestanie i Armenii, wśród tych, którzy pierwsi zareagowali na cudze nieszczęście byli Czeczeńcy. Podobnych przykładów jest mnóstwo, gdyż etyka miłosierdzia na zawsze pozostanie w tradycjach Czeczenów i Inguszy.
Warto zwrócić uwagę na od wieków stojące w górach wysokie i harmonijne wieże. Wybudowali je przodkowie współczesnych Wajnachów. Można je nazwać „duchowymi wieżami narodu”. Ludzie idą na „biełchi”, aby uzmysłowić sobie, iż bezinteresowność i wieże dobra znajdują się w ich duszach.
Źródło: http://www.chechen.org/ Tłumaczenie: Monika Kontakt:
Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
|
|
Zmieniony ( 25.01.2009. )
|